- Nasza wystawa w sposób wyważony tłumaczy, dlaczego Polacy z Pomorza znaleźli się w obcej armii - tak o reakcjach na wystawę „Nasi chłopcy" mówił w środę w rozmowie z dziennikarzami dr Janusz Marszalec. Współautor wystawy prezentowanej w Muzeum Gdańska był gościem spotkania w Bibliotece Głównej Uniwersytetu Szczecińskiego.
To pierwsza wystawa, która podejmuje temat służby mieszkańców Pomorza Gdańskiego w niemieckiej armii podczas drugiej wojny światowej. Przybliża przyczyny, przebieg i konsekwencje masowej rekrutacji do armii prowadzonej przez Trzecią Rzeszę na Pomorzu Gdańskim, a także stawia pytania o pamięć i zapomnienie po 1945 roku.
Bohaterami wystawy Janusza Marszalca i Andrzeja Hoji są żołnierze z różnych zakątków Pomorza i ich wojenne losy. Wystawa spotkała się z bardzo szerokim odzewem i zainteresowaniem, wzbudziła również kontrowersje wśród polityków prawicy, którzy zarzucali jej fałszowanie historii Polaków w czasie drugiej wojny światowej. Prawdopodobnie wielu krytyków wystawy jej nie widziało, sami autorzy podkreślają, że ich zamiarem było właśnie przedstawienie
...