Huk silników, drżące ściany budynków i nieustanny ruch ciężarówek pod oknami - tak przedstawiają swoją codzienność mieszkańcy budynków przy ulicach Druckiego-Lubeckiego, Rugiańskiej i Stalmacha w Szczecinie. Przygotowują więc petycję do władz miasta. Domagają się działań, które ograniczą ruch transportu ciężkiego. Jak mówią, po otwarciu nowych centrów logistycznych stał się on nie do zniesienia.
Na temat hałasu generowanego przez ruch uliczny w tej części miasta rozmawiano w miniony wtorek na spotkaniu z mieszkańcami zorganizowanym przez Stowarzyszenie Przystań.Wartości.
Skalę natężenia ruchu pokazała m.in. relacja mieszkańca budynku (vis-à-vis Hotelu Vulcan), który rano musi czekać od 20 do nawet 30 minut, aby móc w ogóle wyjechać z podwórza i włączyć się do ruchu.
Barbara Markowska - prezes stowarzyszenia Przystań.Wartości, wcześniej członek Rady Osiedla Drzetowo-Grabowo - prowadząca spotkanie, przyznała, że sama widzi problem, bo korzysta z przystanku przy ul. Druckiego-Lubeckiego.
- Codziennie jeżdżę z tamtego przystanku tramwajem do pracy, więc choćby stojąc trzy minuty rano
...