Brak papieru jest symbolem niewydolności gospodarki PRL. Odgórnie planowana produkcja surowca nie uwzględniała rzeczywistych potrzeb rynku. Niedobór papieru odczuwali wszyscy. Świadectwem są również listy czytelników do „Kuriera" z lat 60. ubiegłego wieku.
Papier „pierwszej potrzeby"
Symbolem kryzysu stała się rolka papieru toaletowego. W materiale „Wielka operacja" Kroniki Filmowej z 1959 roku donoszono: „Nie ma co ukrywać, sytuacja na tym odcinku frontu była coraz poważniejsza. Wzrosła wprawdzie poczytność gazet, ale i to nie zapewniło luk w zaopatrzeniu [papieru - dop. P.O.]. Nie pomogły wezwania do zaciśnięcia pasa. Kolejne meldunki brzmiały coraz groźniej. Gdzieniegdzie rozpoczęto nawet sprzedaż na gramy i na metry. [...] w obliczu takiej sytuacji zapadła decyzja - uderzyć! [...] Obecnie na każdą polską głowę przypada już po 10 rolek". Nazwa papieru toaletowego nie padła w propagandowym materiale - braki papieru odczuwano przez kolejne dekady.
Tajna mapa dostaw
O brakach papieru toaletowego pisali w listach do „Kuriera" czytelnicy. „Przez cały miesiąc
...