Sobota, 27 czerwca 2026 r. 
REKLAMA

Czytelnia E.Leclerca. Jak sieciówka gra na nosie ustawodawcy

Data publikacji: 27 czerwca 2026 r. 13:27
Ostatnia aktualizacja: 27 czerwca 2026 r. 13:27
Czytelnia E.Leclerca. Jak sieciówka gra na nosie ustawodawcy
Czytelnia E.Leclerka w Szczecinie. W lekturze książki z pudła zanurzył się pan Andrzej. Fot. Karol CIEPLIŃSKI  

Dzięki otwarciu „czytelni" sklep E.Leclerc przy ul. Rostockiej w Szczecinie może być czynny także w niedziele. Wybieg z „czytelnią" pozwala ominąć przepisy zakazujące handlu w niedziele i święta. „Odwiedź otwartą czytelnię, a przy okazji zrób wygodne zakupy w sklepie. To idealne miejsce na spokojne popołudnie z książką i codzienne zakupy w jednym miejscu" - zachęca francuska sieć. Udaliśmy się do E.Leclerca sprawdzić, czy księgozbiór jest interesujący i w jakich warunkach czytelnicy korzystają z dobrodziejstwa księgozbiorów.

REKLAMA

Książki jak skarpety na wyprzedaży

I tu niestety - przyznać to musimy już na wstępie - spotkało nas bardzo duże rozczarowanie. Książek jest bardzo mało, na dodatek - co widać już z daleka - wyższa kultura, z którą kojarzymy zazwyczaj księgozbiory i biblioteki, w tym szacunek do książek - obca jest handlowcom z E.Leclerca. Książki znajdują się w wielkim pudle. Wymieszane… jak skarpety na wyprzedaży, nomen omen, w hipermarkecie. Poza tym, klasyki czy literatury o wysokich walorach literackich tam raczej nie znajdziemy. Przeważają kryminały i

...
Zawartość dostępna dla Czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 81% treści.

Pełna treść artykułu dostępna w
eKurierze
z dnia 26-06-2026

 

 Karol Ciepliński 
REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA