Już nie tylko kundelki, a psy w typie rasy notorycznie porzucane są przez ludzi, którzy nie mają pojęcia o opiece nad wymagającym zwierzęciem. To wina chwilowej mody na określone rasy psów, również tych uznawanych za „niebezpieczne", jak amstaffy czy pitbulle. Ale problem ma przede wszystkim podłoże systemowe, bo nie istnieje obecnie w Polsce żaden sposób kontrolowania pseudohodowli - a to właśnie tam ludzie najczęściej kupują rasowe psy.
Owczarki niemieckie, amstaffy, bullteriery, boksery, a nawet rasowe koty - to przykłady zwierząt, które trafiły do Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Szczecinie. Instytucja zamieściła wymowny wpis, apelując o większy rozsądek przy podejmowaniu decyzji o zakupie psa.
- Czynników jest na pewno wiele: moda na daną rasę, łatwa dostępność psów rasowych lub w typie rasy, a także duża liczba pseudohodowli - informuje schronisko na Facebooku. - Niestety zwierzęta, które do nas trafiają, bardzo często mają problemy zdrowotne i behawioralne, typowe dla przedstawicieli danej rasy. Stanowi to dla nas oraz innych placówek zajmujących się ochroną zwierząt
...