Pośredniczka w najmie nadmorskich apartamentów doskonale pamiętała, że za każdą konsultację w prywatnym gabinecie doktora K. płaciła po 200-300 złotych. Natomiast zarówno w śledztwie, jak i w sądzie twierdziła, że przez stres nie pamięta przelania 10 tysięcy złotych na wskazane przez chirurga konto Fundacji Pomocy Transplantologii.
Nawet przypomnienie o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań i zatajanie prawdy nie odświeżyło pamięci świadków, którzy zeznawali podczas ostatniej rozprawy w procesie dotyczącym korupcyjnego procederu tzw. przyspieszania operacji bariatrycznych, jaki przez blisko dekadę miał toczyć Specjalistyczny Szpital im. prof. Alfreda Sokołowskiego w Szczecinie-Zdunowie.
Renoma znakomitego chirurga przyciągała tłumy pacjentów do prywatnego gabinetu doktora K. Gros z nich, cierpiących z powodu patologicznej otyłości, przeszło tę samą drogę.
Cena przyspieszenia operacji
- Kolega też miał problem z otyłością i przeszedł operację u doktora K. - wspominał pewien pracownik stacji paliw, świadek zeznający podczas czwartkowej (3 kwietnia) rozprawy w
...