Na prawobrzeżu Świnoujścia znów wrze, a przynajmniej niektórzy by chcieli, aby wrzało. Mieszkańcy alarmują o „niszczeniu środowiska" i „braku dialogu" ze strony Portu. Ten odpowiada: działamy zgodnie z prawem i pod nadzorem. Rzucając okiem - na miejscu brak spektakularnych akcji.
Konflikt wokół inwestycji „Przylądek Pomerania" wraca w ostrzejszej lokalnej formie, głównie w Internecie. Twórcy materiału, który trafił do mediów z głośnym tytułem: „Mieszkańcy mówią: DOŚĆ!!!" (pisownia oryginalna), wskazują na manipulację, greenwashing i ignorowanie społeczności, zapowiadają też możliwe blokady infrastruktury. Autorzy odezwy wskazują, że zarzuty przygotowali mieszkańcy. Tym razem języczkiem uwagi stała się wycinka drzew, które zniknęły, pod budowę drogi technicznej do inwestycji. - Kuriozalne jest to, że na obszarze Natura 2000 wycina się las pod tzw. dostęp techniczny do inwestycji, która do dziś nie posiada wszystkich wymaganych pozwoleń. - czytamy w nadesłanym tekście. Port w odpowiedzi na zarzuty twierdzi, że ma „papiery" na działanie. - Działania te prowadzimy w oparciu o
...