Piątek, 06 lutego 2026 r. 
REKLAMA

Arystokrata, nazista, kat Polaków. „Dla mnie ta historia zaczęła się w Szczecinie”

Data publikacji: 06 lutego 2026 r. 22:36
Ostatnia aktualizacja: 06 lutego 2026 r. 23:00
Arystokrata, nazista, kat Polaków. „Dla mnie ta historia zaczęła się w Szczecinie”
 

Z Filipem GAŃCZAKIEM, autorem książki „Polakożerca", rozmawia Alan SASINOWSKI

REKLAMA

- Pana „Polakożerca" to opowieść o Ludolfie „Bubim" von Alvenslebenie, arystokracie z SS, adiutancie Heinricha Himmlera, w pierwszych miesiącach wojny szefie Selbstschutz Wespreußen, odpowiedzialnym za zbrodnie na naszych rodakach. Takich niemieckich zbrodniarzy była wtedy nieprzebrana ilość. Dlaczego zajął się pan właśnie nim?

- Dla mnie ta historia zaczęła się w Szczecinie - od starego zdjęcia, które moi dziadkowie trzymali w pudełku w szafie. Na fotografii był wujek mojej babci, ks. Antoni Kozłowski z Zabartowa koło Więcborka, dziś leżącego w województwie kujawsko-pomorskim. W rodzinie mówiło się, że w czasie wojny ks. Kozłowskiego zabili Niemcy. Zgłębiając tę sprawę, natrafiłem na Ludolfa von Alvenslebena, nieco już zapomnianego kata Pomorza i Kujaw.

- Jak to się stało, że przedstawiciel arystokracji poparł troglodytów z NSDAP?

- Z Adolfem Hitlerem łączył go wybuchowy temperament, z wieloma młodszymi nazistami - specyficzne doświadczenie biograficzne. Von Alvensleben, rocznik 1901, nie zdążył

...
Zawartość dostępna dla Czytelników eKuriera
Pozostało jeszcze 82% treści.

Pełna treść artykułu dostępna w
eKurierze
z dnia 06-02-2026

 

 
REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA