Czasy są takie, że chętnie wracamy do bezpiecznej przeszłości. Szczególnie dotyczy to pokolenia urodzonego w latach 50. i 60. ubiegłego wieku. Młodszych oczywiście też. Bezpieczne wspomnienia dotyczą nie tylko rodziny czy rówieśników. To również miejsca...
Koniec i początek roku sprzyjają refleksji. Nie u wszystkich – w moim przypadku jednak tak. Nie są to przy tym głębokie rozważania nad sensem lub bezsensem istnienia ani nad przemijaniem jako takim. Częściej patrzę w przeszłość niż w przyszłość. Czas...
Jest początek 1969 roku. Do redakcji „Kuriera Szczecińskiego” wpływa list. Jest on jednym z wielu jakie czytelnicy piszą w tamtym czasie do redakcji naszej gazety. Pisali ludzie młodzi i starzy, w sprawach błahych i w konkretnych. Oto treść listu: „Drogi...
Grudzień to w naszym narodowym kalendarzu miesiąc pełen tragedii, których pamięć, szczególnie w Szczecinie, jest ciągle bolesna i żywa. One wciąż rezonują w naszej historii. Zanim przejdę do tych, z którymi my, szczecinianie...
Uczestniczyłem ostatnio w 13. Festiwalu Czytania, odbywającym się tradycyjnie w Książnicy Pomorskiej. W jego ramach miałem przyjemność prowadzić rozmowę z panią Haliną Różanek, osobą zafascynowaną postacią duńskiego baśniopisarza, Hansa Christiana Andersena...
Też mam profil na FB. I wcale się nie chwalę, lecz pragnę przez to zaznaczyć, że są ludzie którzy go nie mają – i to z własnej woli. Po prostu nie chcą. Ja odwrotnie: na FB chcę, a na TikToku i na Instagramie to już nie. Więc, jako posiadacz konta na...
Nasi Czytelnicy, w swoich listach kierowanych do redakcji „Kuriera Szczecińskiego”, często zwracali się do nas bardzo ciepło i pisali we wstępie: „Kochany Kurierku!”. Oto nadeszła pora, aby odwdzięczyć się Czytelnikom za wszystkie miłe słowa, za lata...
Kurier” obchodzi 80-lecie istnienia na rynku prasowym. Jubileusz nie może się obyć bez wspomnień. Będzie tak również w moim przypadku – bo to materiał w sam raz na felieton. Ktoś ostatnio zapytał mnie o to, jak trafiłem do „Kuriera”. Puryści...
W Szczecinie nas wcale nie dziwi, że może być nowa starówka – co, przyznać trzeba, brzmi paradoksalnie. My po prostu wiemy, że można starym fasadom nadać nowy wymiar. Historyczny wręcz. Na miarę czasów i ambicji. A skoro o historii i ambicji mowa, to...
– Byłam ostatnio w „minifocie” zrobić sobie z rodziną artystyczną fotografię – obwieściła mi znajoma. – I wiesz co? Ty wisisz w „minifocie” na ścianie! – dodała zaaferowana. To prawda. Wiszę. Zresztą nie tylko ja. Takich wiszących jest o wiele więcej...