Zmarł Jerzy Wojcieszak, znakomity nauczyciel języka polskiego, filozofii oraz etyki. Przez wiele lat związany był ze słynną trzynastką, gdzie potrafił w młodych umysłach współczesnej młodzieży zaszczepić prawdziwe pasje do literatury i sztuki.
W XIII Liceum Ogólnokształcącym pracował w latach 2000-2023. Trafił tam w bezpośrednio po odbyciu praktyk studenckich, choć już w końcowych latach studiów na Uniwersytecie Szczecińskim rozwijał pracę naukową i dydaktyczną. Z uczelnią tą współpracował także jako nauczyciel XIII LO, organizując słynne Dni Języka Polskiego, zapraszając naukowców i profesorów na spotkania z uczniami. Lekcje, które prowadził, nie polegały na monotonnym i żmudnym analizowaniu tekstów literackich, lecz na szerszym odbieraniu treści i formy dzieła. Było tam miejsce na zaciekłe dyskusje, a także na przekład intersemiotyczny m.in. "Sonetów" Jana Kasprowicza na prawdziwe dzieła malarskie uczniów, z których powstawały wystawy do muzyki z poezją śpiewaną. Potrafił otwierać młode umysły na piękno słowa, muzyki, a także rozumienie uniwersalnego przekazu literatury i filozofii. Dziedziny te były zwykle pretekstem do dyskusji na jego zajęciach o wartościach ponadczasowych, jakim jest: dobro, prawda i piękno. Przekazywał młodym, wkraczającym w dorosłość ludziom to, co w tym wieku jest bezcenne – krytyczne myślenie, gdzie niezbyt lubiane szkolne lektury stawały się pretekstem do intelektualnego wnioskowania.
Jako pedagog i wychowawca dochował się wielu absolwentów, a także finalistów i laureatów olimpiad przedmiotowych: z literatury i języka polskiego oraz filozofii. Osiągnięcia te doceniały miejskie i samorządowe władze oświatowe, przyznając mu niejednokrotnie nagrody, w tym „Primus Inter Pares” najwyższą nagrodę Prezydenta Szczecina dla Najwybitniejszego Nauczyciela.
W ostatnim czasie choroba nie pozwoliła mu na prowadzenie zajęć. Jego nagłe odejście 12 stycznia było wstrząsem dla jego wychowanków i przyjaciół. Na internetowej stronie XIII LO nawiązując do słów Horacego „Non omnis moriar” (Nie wszystek umrę) społeczność szkoły napisała: "polonista nigdy nie odchodzi całkowicie, bo zostawia po sobie coś trwalszego niż obecność, zostawia słowo, a ono raz zasiane w ludzkiej świadomość żyje dalej. Żegnamy Człowieka, który wierzył w moc tego słowa, a skoro słowo potrafi przetrwać śmierć, wierzymy, że i On pozostanie w naszych myślach i w sercach". Pozostawił w żalu żonę Martę oraz synów Filipa i Witolda.
Uroczystość pogrzebowa odbędzie się w środę 28 stycznia o godz. 12 na Cmentarzu Zachodnim przy ul. Bronowickiej w Szczecinie. (el)