W tragicznym pożarze przy Placu Majdanek w Stargardzie zginęła w miniony weekend 67-letnia kobieta. Bez dachu nad głową została jej 37-letnia córka, pani Zuzanna. Kobiety, w domu jednorodzinnym przy Placu Majdanek w Stargardzie, mieszkały same.
– Nie było mnie wtedy w domu – opowiada zrozpaczona pani Zuzanna, córka zmarłej 67-latki. – Znajoma zadzwoniła do mnie, że pali się mój dom. Byłam w szoku!
Do pożaru budynku mieszkalnego doszło w minioną niedzielę, 18 stycznia ok. godz. 13. Ogień wybuchł na parterze. Gdy przyjechały służby w budynku było duże zadymienie. Strażacy w maskach tlenowych gasili ogień i przeszukiwali pomieszczenia mieszkalne i piwnicę.
– Na miejscu działało siedem strażackich zastępów z JRG Stargard, OSP Żarowo i Wojskowa Straż Pożarna – informuje mł. bryg. Paweł Różański, zastępca komendanta Komendy Powiatowej Policji w Stargardzie. – Akcja trwała ok. trzech godzin. Niestety, strażacy na parterze budynku znaleźli zwęglone zwłoki. Na razie nie ustalono przyczyn pożaru.
Na miejscu oprócz strażaków i policji były też pogotowie ratunkowe, pogotowie gazowe i załoga energetyki.
W niedzielnym zdarzeniu życie straciła mama pani Zuzanny. Jej zwłoki znaleziono w pokoju.
– W budynku ujawniono zwłoki 67-letniej kobiety – informuje asp. Justyna Siwarska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Stargardzie.
W niedzielnym pożarze zginął też kot. Psa miała ze sobą pani Zuzanna, która do domu weszła po tragedii następnego dnia. Ogień strawił wyposażenie parteru, ale skutki zalania są widoczne w całym domu.
Potrzebny jest generalny remont
Dla 37-letniej kobiety tragedia miała podwójny wymiar. Straciła najbliższą osobę oraz dorobek życia. Dom nie nadaje się obecnie do zamieszkania. Część rzeczy uległa spaleniu, część została zalana podczas akcji gaśniczej. Konieczny jest kosztowny remont.
– Niedługo będzie sekcja zwłok, dopiero potem będziemy myśleć o pogrzebie, a potem o remoncie – mówi zrozpaczona pani Zuzanna. – Część zrobię sama, znam się na tym trochę. Nie wiem jeszcze, jaki jest stan sprzętów domowych. Podejrzewam, że nie będą się nadawały do użytku.
Z inicjatywy przyjaciółki pani Zuzanny uruchomiono internetową zbiórkę. Jej celem jest zgromadzenie 100 tysięcy złotych na przeprowadzenie remontu oraz zapewnienie poszkodowanej podstawowych warunków do życia. Jak podkreślają organizatorzy zbiórki, pomoc potrzebna jest pilnie. Kobieta została bez środków do życia i bez miejsca, do którego mogłaby wrócić. Na razie przebywa u znajomych. Obecnie nie pracuje, utrzymuje się z prac dorywczych.
– Zuzanna została sama, w jednej chwili straciła wszystko: dom, poczucie bezpieczeństwa i najbliższą osobę – informuje pani Urszula, założycielka zbiórki na zrzutka.pl. – Dziś potrzebuje wsparcia innych. Każda pomoc ma znaczenie. Nawet najmniejszy gest może pomóc w odbudowie życia po tej tragedii, która ją spotkała.
W czwartek obie panie udały się po pomoc do MOPS i Caritasu.
– Osoby, które chcą wesprzeć Zuzię, mogą wpłacić datek lub przekazać jej pomoc rzeczową – mówi pani Urszula. – Można dzwonić w tej sprawie pod nr 789761574.
Link do zrzutki https://zrzutka.pl/7eukes
Wioletta MORDASIEWICZ