Piątek, 29 sierpnia 2025 r. 
REKLAMA

Wójt gminy Darłowo o kontroli NIK ws samowoli budowlanych

Data publikacji: 03 sierpnia 2025 r. 09:52
Ostatnia aktualizacja: 03 sierpnia 2025 r. 15:40
Wójt gminy Darłowo o kontroli NIK ws samowoli budowlanych
Fot. Artur Bakaj  

Szuka się winnych, nie rozwiązań legislacyjnych - powiedział PAP wójt gminy Darłowo Radosław Głażewski, odnosząc się do wyników kontroli NIK, która wykazała nieskuteczność urzędów w przeciwdziałaniu samowolom budowlanym w nadmorskich Cisowie i Kopaniu.

Kontrola szczecińskiej delegatury Najwyższej Izby Kontroli, której wyniki opublikowano w czwartek, prowadzona była w Urzędzie Gminy Darłowo, Powiatowym Inspektoracie Nadzoru Budowlanego w Sławnie, objęła także starostę sławieńskiego i wojewodę zachodniopomorskiego. Celem było sprawdzenie, czy urzędy te gwarantowały skuteczne i skoordynowane działania w celu przeciwdziałania nielegalnej zabudowie terenów turystycznych położonych nad morzem, w Cisowie i Kopaniu.

W obu badanych miejscowościach na gruntach rolnych i zbyt blisko turbin wiatrowych są m.in. domki letniskowe i tzw. holenderki.

Według NIK nadzór budowlany nie skontrolował ponad 74 proc. działek, co do których były informacje o samowoli budowlanej, a 96 proc. kontroli w terenie podejmował po miesiącu, a nawet 686 dniach. W 60 proc. badanych zgłoszeń o zamiarze budowy zgoda starostwa została wydana niezgodnie z obowiązującym miejscowym planem zagospodarowania, a jego zapisy niejednolicie interpretował wojewoda przy rozpoznawaniu odwołań.

- NIK skupił się na tym, co złe, sądziłem, że da wskazówki, jak rozwiązać problem - powiedział PAP wójt gminy Darłowo. - Stoimy na stanowisku, że gmina, która posiada plan przestrzennego zagospodarowania od 2005 r., podejmowała działania właściwego zagospodarowania tego terenu i reagowała na samowole budowlane. Moim zdaniem, nadzór budowlany powinien samowolom budowlanym przeciwdziałać. I on reagował, ale te postępowania są trudne i trwają bardzo długo – dodał Głażewski.

W jego przekonaniu samowole budowalne są na całym wybrzeżu; według niego proceder ułatwia brak zakazu kupowania ziemi na współwłasność. Sprzedawane są udziały w gruncie rolnym, a w efekcie każda z działek ma wielu współwłaścicieli, nawet 70. Takie przypadki są właśnie w Kopaniu i Cisowie. Skutkuje to tym, że o postępowaniu wszczynanym przez gminę czy nadzór budowlany wobec jednego ze współwłaścicieli muszą być zawiadomieni pozostali. Zdarza się, że w ciągu trwania takiego postępowania zmieniają się współwłaściciele, co skutecznie przedłuża i komplikuje procedury.

Według wójta nabywcy z różnych części Polski świadomie kupują grunty rolne, o czym mają świadczyć zapisy w aktach notarialnych. Nie przychodzą do gminy przed zakupem ani nie pytają o przeznaczenie gruntu, który chcą kupić. - Znają luki prawne i je wykorzystują – ocenił Głażewski.

Zwrócił uwagę na to, że prawo budowlane robi się coraz bardziej liberalne, a powinno być bardziej restrykcyjne. - To ludzi ośmiela do stawiania obiektów nielegalnie – wskazał.

Zaznaczył, że problemem są także urzędowe braki kadrowe. - PINB w Sławnie ma do dyspozycji tylko sześć osób. Np. my po kontroli NIK wyciągnęliśmy wnioski i zwiększyliśmy obsadę osób, które się zajmują podatkami z trzech do pięciu. Wszczynamy kontrole, by odzyskać część podatków tam, gdzie jest to prawnie możliwe – powiedział wójt.

Jednocześnie zaznaczył, że nie będzie lepiej bez wzmocnionej roli nadzoru budowalnego, wsparcia tego urzędu finansowo i prawnie przez państwo, bez rozszerzenia zakresu kompetencji, w tym możliwości nałożenia wysokich, dotkliwych kar. - Samowole budowlane nie znikną, a postępowania względem ich właścicieli ciągnąć się będą latami – ocenił włodarz gminy Darłowo.

Kontrola szczecińskiej delegatury Najwyższej Izby Kontroli, której wyniki opublikowano w czwartek, obejmowała lata 2022-2024, przy uwzględnieniu okresów wcześniejszych, jeżeli miało to związek z badanymi zagadnieniami. NIK wykazała m.in., że ponad 74 proc. działek, co do których były informacje o samowoli budowlanej, nadzór budowlany nie skontrolował, a 96 proc. kontroli w terenie podejmował po miesiącu, a nawet 686 dniach. W 60 proc. badanych zgłoszeń o zamiarze budowy zgoda starostwa została wydana niezgodnie z obowiązującym miejscowym planem zagospodarowania. Jego zapisy niejednolicie interpretował wojewoda przy rozpoznawaniu odwołań.

Z kolei najpoważniejszy zarzut wobec wójta dotyczył nieprawidłowego opodatkowania działek rolnych, na których faktycznie prowadzono działalność rekreacyjną lub gospodarczą. Właściwe opodatkowanie, w ocenie NIK, pozwoliłoby uzyskać gminie Darłowo dochody w wysokości co najmniej 304 tys. zł.

Według NIK pomimo posiadania informacji o wykorzystywaniu w celach mieszkalnych niepodłączonych do mediów przyczep kempingowych lub „domków holenderskich” urzędnicy gminni nie podejmowali wymaganych prawem działań.

W wyniku kontroli sformułowano łącznie 47 wniosków, w tym 27 do wójta, 18 do powiatowej inspektor NB oraz po jednym do starosty i wojewody. W ocenie NIK „działalność wszystkich tych urzędów wymaga gruntownej poprawy”.

NIK poinformowała w nim również, że trwają prace nad skierowaniem zawiadomień do właściwych organów o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Chodzi o brak należytych działań zapobiegających powstawaniu nielegalnej zabudowy w miejscowościach Cisowo i Kopań, a także naruszenie dyscypliny finansów publicznych

NIK zwrócił uwagę także na nieprawidłowości w prowadzeniu postępowań przez sławieński PINB. We wszystkich objętych badaniem sprawach legalizacyjnych zostały przekroczone wymagane terminy ich załatwienia - nawet do 173 dni. Powiatowy inspektor nie podejmował również działań w ramach tzw. „trybu naprawczego”, zmierzających do usunięcia stanu niezgodnego z obowiązującym prawem.

Badanie NIK wykazało, że tylko w przypadku 10 proc. skontrolowanych spraw starosta wniósł sprzeciw wobec zgłoszeń zamiaru budowy, powołując się na niezgodność z MPZP wynikającą z zakazu zabudowy w strefach ochronnych wokół elektrowni wiatrowych. W przypadku 60 proc. badanych zgłoszeń, zezwolono na realizację inwestycji na takich obszarach. Wojewoda, w sześciu z dziewięciu rozpatrywanych przypadków dopuścił możliwość budowy budynków rekreacji indywidualnej przeznaczonych do okresowego wypoczynku w strefie ochronnej wyznaczonej w MPZP.

Z kolei gminni urzędnicy, jak ustalili kontrolerzy NIK, w 46 proc. wydanych zaświadczeń o przeznaczeniu terenu w MPZP przekazywali nierzetelne informacje lub w ogóle nie informowali o położeniu działek w strefie ochronnej od elektrowni wiatrowych. Nie prowadzali kontroli terenowych w zakresie wyposażenia nieruchomości w zbiorniki bezodpływowe ani sposobu gospodarowania nieczystościami.

NIK zwrócił też uwagę na wadliwe funkcjonowanie systemów informatycznych wykorzystywanych w UG Darłowo do prowadzenia ewidencji podatkowej nieruchomości, co utrudniało ustalenie nieruchomości nieobjętych opodatkowaniem i identyfikację podmiotów zobowiązanych do zapłaty podatku. (PAP)

Logo PAP Copyright

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Swiadomy
2025-08-04 16:39:42
PRAWDA JEST INNA....!!!! właściciel wiatraków po wielu latach użytkowania teraz musi rozebrać lub przeprowadzić remont turbin. Ma problem właśnie z tymi wczasowiczami i napuszcza NIK żeby ich wysiedlić. Bo inaczej nie dostanie zgody na remont.
brak nadzoru
2025-08-04 10:34:39
jak zwykle.
Myśl
2025-08-03 15:31:09
Dla 'obsługi' samowoli budowlanej trzeba zmienić procedury. Jeśli potwierdzona zostanie samowola budowlana, dać właścicielowi budynku, zabudowy miesiąc na dobrowolną rozbiórkę. Jeśli tego nie wykona, to zrobić rozbiórkę na jego koszt. Właściciel może się z decyzją rozbiórki nie zgadzać, więc musi mieć możliwość dochodzenia odszkodowania. Stroną będzie właściciel budynku, zabudowy, a nie właściciele działki, na której się znajduje. Postępowanie odszkodowawcze będzie trwało,bo mamy zawiłe prawo.
Karac
2025-08-03 13:52:14
Karac bezwzględnie konfiskowac to co nakradli i wsadzać za kraty
@bardzo dobrze
2025-08-03 11:03:23
Szkodliwość tych turbin jest taka sama jak szkodliwość masztów telefonii komórkowej. Proszę wyświetlić sobie mapę nadajników i o dziwo w sporej ilości pokrywa się ona z budynkami sakralnymi na danym terenie. Bo wieża kościelna jest idealnym masztem. To tylko dla ciemnego luda takie bajki o szkodliwości by nie przeszkadzał w robieniu interesów za wynajem terenów pod wiatraki czy maszty. Osobiście wolę wiatrak za oknem niż sąsiada palącego śmieci i to nawet w lecie by sobie wodę podgrzać na mycie
bardzo dobrze
2025-08-03 10:09:17
pod turbinami wiatrowymi powinni "wypoczywać" miastowi by sami doświadczyli "uroków" "zielonej transformacji"

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500


REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA