Po raz kolejny pasażerowie korzystający ze stargardzkiego dworca kolejowego muszą mierzyć się z niedziałającą windą prowadzącą na perony. Dla podróżnych z ciężkim bagażem to spore utrudnienie. Znacznie poważniejszy problem mają jednak osoby z niepełnosprawnościami oraz rodzice z dziecięcymi wózkami.
O awarii poinformowała nas internautka z Kluczewa. Kobieta odwoziła córkę na pociąg do Poznania, gdzie dziewczyna pracuje. Podróżna miała ze sobą kilka toreb i walizkę.
- Była obładowana bagażami, niestety nie można było skorzystać z windy, bo była zepsuta - opowiada. - Trzeba było iść z bagażami dookoła.
Jak dodaje, problemy z windą na stacji zdarzały się już wcześniej.
- Kiedyś winda jeździła w tę i z powrotem i nie otwierała się u góry, pojeździłyśmy sobie w górę i w dół - wspomina. - Wysiadłyśmy i trzeba było iść na peron pieszo.
Problem w tym, że alternatywna droga nie zawsze jest rozwiązaniem.
- Wczoraj z kolei odwoziłam koleżanki córki, ale zostawiłam je tym razem od strony dworca - kontynuuje. - Ale i tak trzeba tam zejść po schodach. Co ktoś ma zrobić, jak chce się dostać z dzieckiem w wózku na peron albo jest osobą niepełnosprawną?
Woda uszkadza przyciski
O wyjaśnienie sytuacji zwróciliśmy się do zarządcy infrastruktury kolejowej. Jak poinformowano, nieczynność części wind na stacji Stargard związana jest z awariami przycisków przywoławczych.
W trakcie prowadzonych ustaleń potwierdzono, że problem pojawia się po opadach atmosferycznych. Woda przedostaje się do elementów urządzeń, powodując ich uszkodzenia.
- Sprawa została zgłoszona wykonawcy odpowiedzialnemu za urządzenia w okresie gwarancyjnym - informuje Bartosz Pietrzykowski, rzecznik PKP PLK. - Ma on ustalić przyczyny awarii i wdrożyć rozwiązania, które pozwolą zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości.
Równocześnie prowadzone są prace naprawcze. Serwis oczekuje obecnie na dostawę części niezbędnych do przywrócenia działania windy przy peronie nr 1.©℗
Tekst i fot. (w)