Niedawno pojawiły się pod Przęsocinem koło Polic. W ubiegłym tygodniu natomiast wśród mieszkańców podszczecińskiego Wołczkowa, pojawiły się pogłoski o grasujących w okolicy wilkach. Znaleziono szczątki zagryzionej sarny. Widziano także samotnego kulejącego wilka w pobliżu miejscowości. Coraz częściej także do siedzib ludzkich podchodzą zwierzęta uciekające przed polującymi wilkami.
Wilczyca kapitolinska,,,Wilk stepowy”,,,Tańczący z wilkami” a może,,Biały kieł”? W kulturze nie brak obrazów wilka. Zwierzę to, udomowione przez człowieka tysiące lat temu, dało także początek nowemu gatunkowi – psom. Te z wilków, które nie stały się psami, wciąż żyją w lasach, i w dodatku jest ich coraz więcej. Przynajmniej w Polsce i na Pomorzu Zachodnim.
– Jeszcze 20 lat temu wilków w Zachodniopomorskiem było dużo mniej. Zdarzały się sporadycznie – mówi Helena Kowalska, rzeczniczka prasowa Nadleśnictwa Dobra Szczecińska. – od kilku lat obserwujemy znaczny wzrost liczby tych zwierząt w naszych lasach. Często, kiedy jesteśmy w lesie, nawet nie wiemy, że wilk nas widzi. A on widzi i ucieka. Dla ludzi wilki nie są dużym zagrożeniem. Bardziej dla psów. Wilk może potraktować psa jako potencjalne pożywienie, tak jak inne zwierzęta, na które poluje.
Jak dodaje Helena Kowalska, wzrost liczebności populacji wilków powinien się w pewnym momencie zatrzymać z przyczyn naturalnych. Ograniczeniem jest ilość pożywienia. Kiedy wilków będzie za dużo, zacznie brakować zwierzyny, na którą polują. Rzeczniczka nadleśnictwa przypuszcza, że sytuacja nadliczebnosci dzików nie powinna się powtórzyć w przypadku wilków.
Karol CIEPLIŃSKI