Źle się dzieje w Ogrodzie Różanym. Co trzeci z kwiatowych krzewów zamiera. Wielka operacja wymiany róż – jaka właśnie się rozpoczęła – będzie kosztowała ponad 300 tysięcy złotych.
To nie pierwszy sezon w największym ogrodzie Szczecina, w którym krzewy „królowej kwiatów” wymagają wymiany. W ubiegłym – takiej operacji poddano 1,4 tysiąca. W bieżącym – 2,8 tysiąca. To sporo, jak na ogród mieszczący w sumie około 9 tysięcy różanych krzewów.
Skąd ten pogrom w miejskim ogrodzie?
– Wpływ na to miał przede wszystkim wiek róż, które z czasem stały się bardziej podatne na choroby i zamieranie. Sytuację dodatkowo pogorszyły niekorzystne warunki pogodowe i glebowe, spowodowane przedłużającą się zimą i roztopami – odpowiada Paulina Łątka z Centrum Informacji Miasta.
Wraz z różami jest wymieniane podłoże, w jakim rosły: do głębokości około 30 cm. Zastąpi je nowe i - jak zapowiada magistrat – odpowiednio przygotowane dla nowych nasadzeń. Jest więc szansa, że tej operacji nie przetrwa patogen, który wyniszczał róże w poprzednich sezonach.
– Sadzonki pochodzą z wyspecjalizowanych szkółek, a każda z nich posiada certyfikaty, potwierdzające ich wysoką odporność na choroby i niekorzystne warunki oraz najwyższą jakość – dodaje Paulina Łątka. – Pod względem kolorystycznym i gatunkowym będzie to odtworzenie dotychczasowych kompozycji w odcieniach czerwieni, różu i żółci. Utrzymany zostanie również charakterystyczny, symetryczny układ nasadzeń, w którym jedna odmiana powtarza się dwa, a nawet cztery razy na różnych kwaterach. Ale zawsze z zachowaniem symetrii: pionowej lub poziomej.
Na Różance modernizację przejdzie również system nawadniania kwiatowych kwater. W budżecie miasta na ten cel – jak wskazał wiceprezydent Łukasz Kadłubowski – przeznaczono 325 tysięcy złotych. ©℗
(an)