Skutki sytuacji na drogach potrafią być nieprzewidywalne. Dotykają niemal wszystkich, ale kierowców i motorniczych komunikacji miejskiej szczególnie. W poniedziałek po kilku godzinach postoju spowodowanego złą sytuacją pogodową i koniecznością holowania tramwajów do zajezdni jedna z motorniczych chciała skorzystać z toalety w budynku Strefy Płatnego Parkowania przy al. Wojska Polskiego 105, jednak pracownik jej na to nie pozwolił. – Ubolewamy nad tą sytuacją i przepraszamy – odpowiada spółka Nieruchomości i Opłaty Lokalne.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek 26 stycznia. Poinformował nas o nim motorniczy, który zmieniał kobietę po kilku godzinach pracy. Motornicza zaczęła zmianę o godz. 6.18, a kończyła o 13.55. Kilka godzin – wraz z innymi tramwajami – stała na torach z powodu zastoju spowodowanego złymi warunkami atmosferycznymi i oblodzeniem trakcji. Wszystkie tramwaje były tego dnia odholowywane do zajezdni, a komunikacja w mieście nie funkcjonowała według normalnego rozkładu. Po kilku godzinach spędzonych w kabinie kobieta chciała skorzystać z toalety. W pobliżu – sytuacja miała miejsce na al. Wojska Polskiego – znajdował się budynek SPP. Kiedy motornicza zapytała o możliwość skorzystania z łazienki, pracujący tam urzędnik nie wyraził na to zgody.
– To bulwersujące i nieludzkie – mówi motorniczy, który skontaktował się z redakcją „Kuriera Szczecińskiego” (chce pozostać anonimowy).
Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z Wojciechem Jachimem, rzecznikiem prasowym NiOL.
– W budynku SPP znajduje się niezależny podmiot, czyli Wydział Egzekucji Administracyjnej i tak się stało, że motornicza zwróciła się do pracownika tej jednostki. Z jakichś powodów ten odmówił jej skorzystania z toalety, nad czym ubolewamy i przepraszamy. Takie zachowanie jest nie na miejscu. Nasi pracownicy zostaną pouczeni, aby w przyszłości wykazali się większą empatią i pozwalali motorniczym na skorzystanie z toalety – informuje.
Przeprosiny pojawiły się także na stronie internetowej SPP.
„Doszło do niezręcznej, zawstydzającej sytuacji, do której nie powinno dojść. Mianowicie, jak wszyscy wiemy, rano na skutek oblodzenia trakcji stanęły w mieście wszystkie tramwaje. Jeden z nich, tramwaj linii 4, utknął w al. Wojska Polskiego, niedaleko budynku, w którym mieści się Biuro Obsługi Klienta SPP. Po kilku godzinach pani motornicza z unieruchomionego tramwaju została zluzowana przez innego motorniczego. Chciała skorzystać z toalety. Ponieważ w pobliżu żaden tego typu publiczny obiekt się nie znajduje, udała się do Biura Obsługi Klienta SPP z nadzieją na zrozumienie i pomoc. I tu niestety spotkała się z odmową, mimo że wyjaśniła, w jakiej jest sytuacji. Owszem, Biuro Obsługi Klienta SPP nie dysponuje publiczną toaletą, ale w tych konkretnych okolicznościach odmowa udzielenia pomocy Pani Motorniczej była aktem karygodnej bezduszności. Z odpowiedzialnym za to pracownikiem została przeprowadzona stosowna rozmowa. Jest nam po ludzku przykro. Bardzo przepraszamy panią motorniczą” - czytamy. ©℗
(aj)