piątek, 20 lipca 2018.
Strona główna > Wiadomości > Trzy dekady hospicjum

Trzy dekady hospicjum

Trzy dekady hospicjum
Data publikacji: 2017-12-14 23:21
Ostatnia aktualizacja: 2018-07-12 12:32
Wywietleń: 872 305185

Opieka hospicyjna na Pomorzu Zachodnim prowadzona jest już od 30 lat. Z tej okazji Katedra Pedagogiki Społecznej Instytutu Pedagogiki Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Szczecińskiego oraz Stowarzyszanie Hospicjum Królowej Apostołów zorganizowali ogólnopolską konferencję pt. „Humanistyka wobec cierpienia i śmierci, 30-lecie opieki hospicyjnej na Pomorzu Zachodnim”. Przez dwa dni m.in. o cierpieniu, ukojeniu i posłudze hospicyjnej rozmawiali wolontariusze i specjaliści. Nie mogło zabraknąć wyróżnień dla tych, którzy tę opiekę w Zachodniopomorskiem tworzyli, i dla tych, którzy wciąż ją rozwijają.

– Po 15 latach wracam tutaj, żeby powiedzieć parę słów – mówił (chwilami wyraźnie poruszony) ks. Marek Kujawski, twórca ruchu hospicyjnego na Pomorzu Zachodnim. – Historia hospicjum w Zachodniopomorskiem wiąże się rzeczywiście z moją obecnością. Z dekretem, który otrzymałem od przełożonych w 1987 roku, aby objąć posługę kapelana w Szpitalu Wojewódzkim przy ul. Arkońskiej w Szczecinie. Po przyjeździe okazało się, że zgodnie z dekretem obejmuję szpital i dom pomocy, który był obok. W szpitalu było wówczas 1200 łóżek, a obok 100 starszych osób… W sumie 1300 osób do codziennego mojego doglądu. Nie była to łatwa rzeczywistość. Ale miałem wtedy 30 lat, mówiłem sobie: cóż, to dla mnie 1300 chorych na dobę. Od rana do wieczora byłem w szpitalu i domu pomocy. A od wieczora do rana szukałem wolontariuszy. Bo tutaj była biała plama, jeżeli chodzi o hospicjum. Im bardziej się rozwijało domowe hospicjum – a się rozwijało bardzo dynamicznie (w oparciu o szpital przy ul. Arkońskiej; tam miałem dostęp do setek lekarzy i pielęgniarek i z nich tworzyłem pierwszą wspólnotę) – tym byłem mniej w domu zakonnym. Przez trzy miesiące, od września do listopada, zorganizowałem wiele spotkań, zaprosiłem wielu ludzi. I się okazało, że w końcu możemy ruszyć jako hospicjum domowe do pierwszego chorego. Z tą ideą jestem związany przez ks. Eugeniusza Dutkiewicza (jeden z prekursorów ruchu hospicyjnego w Polsce – red.), mojego starszego współbrata, pallotyna. Od niego się uczyłem i jego też zapraszałem do Szczecina, żeby tu przyjeżdżał do wolontariuszy, żeby im wykładał, jak powinno być prowadzone działanie hospicyjne. Od niego się dowiedziałem, że hospicjum jest wspólnotą osób, że to jest interdyscyplinarna wspólnota, czyli są w niej ludzie wielu zawodów – od pani, która sprząta, po profesora. Od kogoś, kto bardzo w Pana Boga wierzy, po kogoś, kto idzie obok tej wiary obok. Do tej wspólnoty należało więc sporo ludzi. Wszystkim trzeba było powiedzieć, że to Pan Bóg ich posyła, że to jest powołanie do służenia, że to miłość jest początkiem. I tak powołaliśmy nasz szczeciński wolontariat, powołaliśmy ich do miłości, do kochania drugiego człowieka. W szczytowym momencie było tutaj ponad 150 wolontariuszy.

Z czasem stawało się coraz bardziej oczywiste, że potrzebne jest także hospicjum stacjonarne.

– Kiedy powstała ta wspólnota wolontariuszy, która rozeszła się po Szczecinie, a nawet w pewnym momencie do 100 kilometrów poza miasto, to zrozumieliśmy, że musi być taki dom, do którego my przywieziemy chorych z terenu – z miejsc, do których jest i daleko, i warunki takie, że nie da się sprawować opieki – wspominał ksiądz. – W roku 1992/3 kręciłem się po Urzędzie Miasta, szukając wsparcia w utworzeniu hospicjum stacjonarnego. Hospicjum domowe już wtedy było bardzo rozwinięte i dynamiczne. Oczywiście wciąż miałem i szpital, i dom pomocy, wizyty u chorych nie tylko w mieście, ale i poza nim. Zwróciłem się więc do moich przełożonych, by mnie zwolnili ze szpitala i domu pomocy. Po 5 latach dostałem nowy dekret, już na hospicjum. Zająłem się budową domu hospicyjnego, miałem już na to trochę czasu.

Hospicjum stacjonarne powstało w Szczecinie w 1998 roku. To Gościniec Królowej Apostołów przy ul. Pokoju. Działa do dziś.

Tekst i fot. Agnieszka SPIRYDOWICZ

Komentarze

Leokadia
Podziękowania dla pracowników i wolontariuszy hospicjum.
2017-12-15 09:22:47

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
22
na godz. 18:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Flis przypłynął do Szczecina
Zjazd Młodych Gwiazd 2018 i „Siedem życzeń”
Różankowe urodziny Szczecina
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy