Nie żyje Lech Trawicki, dyrektor Muzeum Rybołówstwa Morskiego w Świnoujściu. Archeolog podwodny i muzealnik od lat był związany z ochroną dziedzictwa morskiego oraz historią morza i żeglugi.
Lech Trawicki objął funkcję dyrektora świnoujskiego muzeum w grudniu 2024 roku. Wcześniej kierował Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu, pracował także w Muzeum Marynarki Wojennej. Był autorem publikacji i wystaw poświęconych historii żeglugi, budownictwa okrętowego oraz dziedzictwu morskiemu. Świnoujście znał również z pracy archeologicznej prowadzonej przy inwestycjach związanych z terminalem LNG. Po objęciu stanowiska w Świnoujściu podkreślał, że muzeum powinno mocniej opowiadać historię miasta związanego z morzem. Zapowiadał tworzenie społecznego archiwum lokalnych historii i pamiątek mieszkańców. ego śmierć to strata dla środowiska muzealników i osób związanych z historią Pomorza Zachodniego oraz polskiego morza.
Tragiczna śmierć
Śmierć muzealnika nie była czymś na co, ktokolwiek mógł się przygotować. Była zdecydowanie przedwczesna i tragiczna. 57-latek prowadził bowiem aktywny tryb życia. Śmierć spotkała go po jednej z sesji nurkowania, które uwielbiał. Mężczyzna zasłabł, problemy z krążeniem zrobiły resztę, mimo szybkiej akcji ratunkowej nie udało się go uratować.
Świnoujście wspomina muzealnika
Mimo, że Lech Trawicki funkcjonował w mieście dość krótko, to lokalne środowisko dobrze go wspomina i podkreśla, że wszystko wskazywało, że zrobi więcej. Zdążył pozostawić po sobie pozytywne spostrzeżenia. – Bardzo pozytywna postać. Chciał rozruszać nasze muzeum, sprawić, aby było bardziej dostępne dla nas dla mieszkańców i trzeba podkreślić, że udawało mu się to. Miał wiele pomysłów do realizacji, realnych i moim zdaniem potrzebnych. Wiadomość o śmierci to strata dla naszej społeczności, bo był to człowiek dialogu, z każdym chciał porozmawiać, wysłuchać, duża strata – mówi Paweł Dziubek społecznik i członek zarządu Stowarzyszenia Kierunek Świnoujście. – Znaliśmy się krótko, zaledwie półtora roku. Lechu okazał się człowiekiem szukającym kontaktów ze środowiskiem kulturalnym. Miał swoją wizję Muzeum Rybołówstwa Morskiego niestety to był zbyt krótki czas, aby udało mu się ją zrealizować – mówi Andrzej Pawełczyk kurator świnoujskiej Galerii Sztuki ms44. W podobnym tonie zabiera głos znany świnoujski pisarz Jarosław Molenda. – Nie ośmielę się nazwać Lecha przyjacielem, bo znałem go jakieś półtora roku, ale od razu zdobył moją sympatię, bo emanowała z Niego energia, był uśmiechnięty, z dystansem do siebie. Jeszcze w sobotę jedliśmy razem obiad podczas „Nocy Muzeów”, więc dla mnie to szok, bo odszedł zdecydowanie za szybko. Nie tak miało być, Lechu… Ale mam nadzieję, że tam nurkujesz już sobie w największe głębiny… – powiedział Molenda.
km