Piątek, 13 lutego 2026 r. 
REKLAMA

Tour de Pologne po latach znów w Szczecinie. Czesław Lang zdradza szczegóły

Data publikacji: 13 lutego 2026 r. 10:59
Ostatnia aktualizacja: 13 lutego 2026 r. 11:48
Tour de Pologne po latach znów w Szczecinie. Czesław Lang zdradza szczegóły
Foto: Facebook Czesława Langa  

Tegoroczny Tour de Pologne zawita do Szczecina. Prawie ćwierć wieku czekaliśmy na to, żeby nasze miasto było gospodarzem jednego z etapów wyścigu, który zaliczany jest do najwyższej kategorii – World Tour. Dyrektor wyścigu Czesław Lang przebywa aktualnie na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich we Włoszech, gdzie pełni funkcję attache polskiej reprezentacji, ale znalazł czas na rozmowę z „Kurierem Szczecińskim”.

REKLAMA

– Kilka dni temu do Szczecina dotarła świetna wiadomość. Trasa II etapu Tour de Pologne (4 sierpnia) rozpocznie się w Międzyzdrojach, a zakończy w Szczecinie.

– Też bardzo się cieszę, bo jak pan wie Tour de Pologne – może to nie wszyscy zauważają – należy do grona wyścigów World Tour. Z czym to się wiąże? Jest tylko czternaście wyścigów wieloetapowych tej klasy, a ma je zaledwie 9 państw na świecie. Oznacza to, że w Polsce startują najlepsze zespoły kolarskie świata. Te same, co na Tour de France czy Giro d'Italia.

- Myślę, że kibice kolarstwa w Szczecinie nabędą więcej wiedzy przy okazji tegorocznego wyścigu.

– To bardzo ważne, bo my często tego nie zauważamy i nie doceniamy, a mamy imprezę top topów od strony sportowej. Również bardzo mocno pracujemy nad tym, żeby podczas 5-godzinnych transmisji telewizyjnych z każdego etapu promować i pokazywać piękno Polski. Do tej pory skoncentrowani byliśmy na południu kraju, ale teraz planujemy, żeby pojechać trasami Pomorza i dopiero zjechać na południe kraju w nasze góry.

– Czemu przez 24 lata nie dostrzegaliście Szczecina, bo ostatni raz kolarze gościli tutaj w 2002 roku?

– To jest tak, że do tańca trzeba dwojga. Żebyśmy my zrobili etap, to też musi być zainteresowanie włodarzy miasta, prezydenta czy marszałka, a tego zainteresowania nie było. Druga rzecz jest taka, że wyścig rozwija się pod każdym względem i my Polacy mamy taki sam produkt jak Francuzi i Włosi. Oczywiście nasz wyścig jest krótszy, bo nie mamy takich gór jak tamte kraje. Nie musimy się jednak wstydzić naszej imprezy, a często spotykałem się brakiem zrozumienia, chęcią zaangażowania się. Byliśmy niedoceniani, gdyż wielu uważa, że co polskie, to jest gorsze, a to nieprawda. Mamy lepsze hotele niż Francja, piękne i bezpieczne drogi, które się pozmieniały, a realizację telewizyjną na tym samym poziomie jak wielkie toury. Ostatnio podejście włodarzy miast się zmienia i widzą oni możliwość promowania się poprzez wyścig. O zainteresowaniu kolarzy nie wspomnę, bo na przykład Duńczyk Jonas Vingegaard, dwukrotny zwycięzca Tour de France, swój pierwszy wyścig wygrał w Polsce i teraz też chce przyjechać, co świadczy, jak tu się dobrze czuje.

– Jakie koszty poniesie Szczecin z racji wpisowego jako miasta gospodarza?

– Miasto z metą etapu musi wyłożyć 600 tys. złotych brutto, czyli do nas jako organizatora trafia mniej więcej 500 tysięcy. Koszty organizacji wyścigu są bardzo duże, jadąc do Szczecina musimy znaleźć 1400 miejsc noclegowych dla kolarzy i całej obsługi wyścigu. Organizacja wymaga dużo czasu i pracy. Etap z Międzyzdrojów do Szczecina będzie liczył 190 kilometrów. Na wszystko potrzebne będą zgody, pozwolenie i tak dalej. Ale jest to piękna sprawa, że my jedziemy do ludzi. W ubiegłorocznym wyścigu łączna widownia wynosiła trzy miliony ludzi.

– Nie wydaje się, żeby 500 tys. złotych było wygórowaną kwotą, bo dla porównania na piłkarską Pogoń miasto wydaje 6,5 mln złotych rocznie. Kolarstwo niegdyś sportowa chluba Szczecina ma się coraz gorzej, a tor kolarski niszczeje z dnia na dzień.

– Jako ciekawostkę powiem, że startowałem na torze im. Zbysława Zająca jako młodzik. Przywiózł mnie mój trener, a Waldziu Mosbauer bardzo chciał, żebym przeszedł do Gryfa Szczecin. Zrobił mi nawet jakieś testy. Ale ja uczyłem się w liceum w Bytowie i nie zdecydowałem się na przeprowadzkę.

–- Czy Tour de Pologne może być impulsem do odbudowy kolarstwa w Szczecinie, a może również przebudowy toru ?

–- Jest bardzo dużą szansą. Wyścig nie jest komercyjny, nie bierzemy pieniążków za bilety za możliwość oglądania kolarzy. Zobaczy pan, co się będzie działo na Wałach Chrobrego, gdzie będzie meta etapu. Będą tam tysiące, tysiące ludzi. Pokaże to włodarzom miasta, że kolarstwo to naprawdę jest potencjał. To jest sport, który wyciąga ludzi z domu. Nie każdy będzie skakał na nartach czy nie każdy będzie Robertem Kubicą. Jednak rower, a szczególnie po pandemii, jest dla każdego. Prawie dziesięć milionów Polaków jeździ na rowerach, bo to im daje radość, i to jest ten wielki potencjał. Wystarczy spojrzeć, ile w województwie zachodniopomorskim jest ścieżek rowerowych.

– Czy jest szansa, żeby Tour de Pologne dużo częściej przejeżdżał przez Szczecin, choćby co 3-4 lata, podobnie jak Zlot Żaglowców w tym mieście ?

– Jasne, że tak, jesteśmy bardzo otwarci na tego typu pomysły. Tym bardziej że ja sam jestem w szoku, jak Szczecin się pięknie zmienił. Wiele nowych rzeczy tutaj powstało i to wszystko będziemy pokazywali na cały świat, nie tylko w Polsce. Mamy umowę z Eurosportem. Mamy pięć godzin transmisji tak jak Tour de France, gdzie będziemy mogli dużo pokazać i powiedzieć. Będą oglądali je nie tylko kibice kolarstwa, ale ktoś inny też się zainteresuje i powie: Wow, jakie fajne miasto! Może warto tam pojechać turystycznie, czy też w nim zainwestować.

– Władze Szczecinie nie wyrażały w poprzednich latach zainteresowania goszczeniem kolarzy, a jakie miasta robią to często i regularnie?

– W niedalekiej przeszłości przez dwa lata z rzędu robiliśmy etapy na Lubelszczyźnie (2020-21 – red.), z metą w stolicy województwa. W tym roku trzeci raz z rzędu będą tam panie, bo również one mają swój Tour de Pologne. Wszyscy mogli zobaczyć takie miejscowości jak Zamość, Chełm, Kazimierz, jak i całe Roztocze. Sami Polacy zobaczyli, jak tam jest pięknie. Rozwinęła się turystyka rowerowa, a Lublin jest jednym z najchętniej odwiedzanym miastem w Polsce przez turystów. Rozwija się pod każdym względem, również sportu wyczynowego. To jest namacalny dowód tego, jakie korzyści może dawać nasz wyścig.

– Dziękuję za rozmowę.

– Ja również dziękuję i do zobaczenia już w marcu. Gdy trochę ochłonę po igrzyskach, to przygotujemy wielką, piękną prezentację etapu zachodniopomorskiego.

Rozmawiał Jerzy Chwałek 

REKLAMA

Komentarze

kowboj
2026-02-13 11:12:30
A ile zapłacą Międzyzdroje i inne miasta etapowe? Którędy będą jechali 190 km znad morza do Szczecina?
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA