Budowana w szczecińskich Podjuchach baza paliwowa stała się powodem zwołania nadzwyczajnego posiedzenia Komisji ds. Budownictwa i Mieszkalnictwa Rady Miasta Szczecin. Odbyła się dziś, a obecni na niej byli m.in. przedstawiciele inwestora. Jak informowaliśmy, rozpoczął on budowę bez pozwolenia na budowę i warunków zabudowy. Przeciwko inwestycji protestują okoliczni mieszkańcy, wspierają ich szczecińscy radni.
- Tak, jest to samowola budowlana, czyli nie ma pozwolenia na budowę. Natomiast pod względem technicznym do tej inwestycji nikt zastrzeżeń żadnych mieć nie będzie, bo ona spełnia wszystkie normy techniczne - mówił podczas tego burzliwego posiedzenia Kacper Stukan, pełnomocnik inwestora. -Inwestor uderzając się w pierś i przyznając, że to, co się stało, to jest błąd, chciałby też wejść ze społecznością lokalną w dialog. Mieliśmy taki pomysł, żeby pomóc miastu Szczecin zrealizować inwestycję, która wygrała budżet obywatelski w 2016 roku i przez 10 lat powstaje i powstać nie może - to jest taki zakątek wodny na rzece Odrze, wyżej, dużo wyżej. I tutaj, jeżeli będzie taka chęć, ze strony osiedla Podjuchy, to inwestor jest w stanie to wykonać na swój koszt, bo miasto Szczecin tego nie wykona.
- Macie coś jeszcze? Samochód dla każdego mieszkańca? - pytał ironicznie radny Andrzej Radziwinowicz, przewodniczący komisji, a później zwrócił uwagę, że projekt, o którym mówił przedstawiciel inwestora - chodzi o stanicę wodną - nie wygrał w budżecie obywatelskim.
- Nie chcę być jako radna czy mieszkanka tego Szczecina przekupywana tego rodzaju propozycjami, które pan przed chwilą złożył, bo to jest nic innego, jak pięknie zawoalowana propozycja korupcyjna dla nas - odpowiadała na tę propozycję radna Ewa Jasińska.
Przypomnijmy, że Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego wstrzymał prace na tej budowie bazy paliwowej, ale radni oraz mieszkańcy alarmują, że na placu budowy wciąż pracują dźwigi. Przedstawiciel inwestora odpierał zarzuty, tłumacząc, że obecna aktywność to jedynie logistyka i zabezpieczanie urządzeń. O samej procedurze legalizacji samowoli mówił zaś, że to legalny instrument prawny. Argumentował również, że baza ma strategiczne znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego państwa i jest oddalona od zabudowań znacznie bardziej, niż wymagają tego przepisy.
Radni zapowiedzieli zdecydowane kroki zmierzające do zablokowania tej inwestycji. Wystosowali dezyderat do prezydenta o wstrzymanie procesu wydawania warunków zabudowy na 18 miesięcy oraz radykalne przyspieszenie prac nad miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Według zapewnień Biura Planowania Przestrzennego, nowy plan, który ostatecznie określi charakter tego terenu i może wykluczyć funkcje uciążliwe, mógłby zostać uchwalony już jesienią tego roku.
(sag)