Pracownicy urzędu weszli w spór zbiorowy z pracodawcą po braku odpowiedzi na postulaty płacowe. Związki mówią o realnym spadku wartości wynagrodzeń, gmina wskazuje na planowane podwyżki i trwające rozmowy. Porozumienia na razie brak.
Spór zbiorowy w Urzędzie Miasta i Gminy w Gryfinie formalnie trwa od 25 marca. Jego początkiem był wniosek z 27 stycznia 2026 roku, w którym Międzyzakładowa Organizacja Związkowa „Solidarność”-80 wystąpiła o podwyżki wynagrodzeń średnio o 1200 zł brutto na etat, z wyrównaniem od początku roku. Do 18 marca – jak podkreśla strona społeczna – miasto nie udzieliło wiążącej odpowiedzi. Kolejne wystąpienie, już w trybie ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, także pozostało bez reakcji w ustawowym terminie. Związkowcy przekonują, że ich żądania są uzasadnione sytuacją na rynku pracy i rosnącymi dysproporcjami płacowymi między administracją samorządową a rządową.
– Do dziś miasto nie zaproponowało żadnych konkretnych rozwiązań mających na celu zakończenie konfliktu. Pragniemy podkreślić, że oczekiwanie godnych podwyżek, jest w pełni uzasadnione i ma na celu przede wszystkim niwelowanie różnic wynikłych z realiów rynku płacy w sektorze administracji publicznej – powiedział Piotr Przymusiński, z MOZ NSZZ „Solidarność”-80. Związek wskazuje, że różnice w wynagrodzeniach względem administracji rządowej sięgają nawet około 1000 zł netto na niekorzyść pracowników samorządowych. W ocenie organizacji brak reakcji ze strony burmistrza może skutkować zaostrzeniem działań, w tym wejściem w etap mediacji i oflagowaniem urzędu.
Gmina odpowiada
O stanowisko w sprawie zapytaliśmy burmistrza Gryfina Mieczysława Sawaryna. Gmina potwierdza, że spór zbiorowy został wszczęty, i że rozmowy ze stroną społeczną trwają. W przesłanej odpowiedzi urząd wskazuje, że w budżecie na 2026 rok przewidziano regulację płac na poziomie 3,1 proc. dla pracowników wszystkich jednostek samorządowych. Jednocześnie podkreśla, że strony nie doszły do porozumienia z uwagi na znaczące rozbieżności w oczekiwaniach.
– W szczególny sposób podkreślam, że Gmina Gryfino systematycznie dokonuje corocznych podwyżek wynagrodzeń pracowników swoich jednostek. Ponadto nie bez znaczenia pozostaje fakt, iż w tym roku blisko połowa pracowników w naszym kraju nie otrzyma takich podwyżek – napisał Mieczysław Sawaryn, burmistrz Miasta i Gminy Gryfino. Urząd zaznacza też, że nie odnosi się do argumentacji związków dotyczącej porównań płac z administracją rządową. Z dokumentu wynika również, że rokowania między stronami już się odbyły, jednak nie przyniosły przełomu.
Pat trwa
To druga taka sytuacja w Gryfinie, gdzie pracownicy protestują przeciwko pracodawcy, którym jest podmiot publiczny. Wcześniej spór dotyczył Centrum Wodnego Laguna, które także jest miejskie. Na dziś sytuacja pozostaje patowa. Z jednej strony pracownicy mówią o realnym odpływie kadr i rosnącej presji płacowej, z drugiej samorząd wskazuje na ograniczenia budżetowe i już zaplanowane podwyżki. Dla mieszkańców oznacza to jedno: napięcie w urzędzie, które prędzej czy później może odbić się na jakości obsługi i tempie załatwiania spraw. Do sprawy będziemy wracać. Konflikt jest rozwojowy, a kolejne kroki – zwłaszcza ewentualne mediacje – pokażą, czy strony są w stanie się porozumieć, czy spór dopiero się rozpędza. ©℗
(km)