Sowa śnieżna, która przysiadła na balkonie przy alei Wojska Polskiego i którą uwiecznił na zdjęciu szczecinian pan Grzegorz, nie przyleciała z odległej krainy - najprawdopodobniej uciekła z hodowli. - Jeśli ktoś widział ją w Szczecinie, prosimy o natychmiastowy kontakt! - apeluje Paulina Seweryniak z Ośrodka Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Wielgowie. - W terenie jest już nasza ekipa i intensywnie jej szuka. Trzeba ją jak najszybciej odłowić, żeby nie zginęła.
Paulina Seweryniak podkreśla, że pobyt na wolności jest dla tej sowy niebezpieczny, będzie miała problem z pozyskaniem pokarmu, bo nie potrafi polować. Zagrożeniem są też dla niej inne ptaki, w których dzioby może wpaść. Powinna jak najszybciej trafić do swojego domu. Trzeba więc ją odłowić, zabezpieczyć i zwrócić właścicielowi.
- Sama mam sowę śnieżną - mówi pani Paulina. - Sowa ze zdjęcia to młody, około dwuletni samiec. Na 99 procent uciekinier z hodowli. Ten jeden procent zostawiam, bo niedawno do Szczecina zawitały delfiny. Ostatni raz sowa śnieżna u nas była widziana wiele, wiele lat temu, ale na wybrzeżu.
To nie są bardzo popularne ptaki w hodowli. Podlegają rejestracji. „Zwierzogród” już się skontaktował z lokalnymi hodowcami, ale nikt uciekiniera nie zgłosił - wszystkie ptaki są w domu. Możliwe więc, że sowa do Szczecina przyleciała z Niemiec.
Jeśli ktoś ją zobaczy, bądź usłyszy, powinien jak najszybciej skontaktować się ze „Zwierzogrodem” pod numerem tel. 667653160.
- Broń Boże nie należy jej płoszyć, podchodzić, bo ucieknie - ostrzega pani Paulina. - Proszę od razu zadzwonić do nas, przyjedziemy ze sprzętem i sowę odłowimy. Dziś szukało jej kilka naszych ekip, niestety bez skutku. To sowa dzienna, jutro się uaktywni.
Jeśli sowa się znajdzie, a właściciel będzie chciał odebrać ptaka, musi mieć dokumenty potwierdzające, że go legalnie nabył.
(K)
***
Wcześniejsza informacja:
Na balkonie jednego z mieszkań w centrum Szczecina, niedaleko Parku Kasprowicza przysiadła sowa śnieżna - niespotykany z reguły w Polsce gatunek ptaka. Niezwykłą chwilę z tym pięknym zwierzęciem uwiecznił pan Grzegorz.
Sowa śnieżna to wyjątkowo rzadki i niezwykły gatunek ptaków. Żyje głównie w kole podbiegunowym. Jej obecność w Polsce to ważne wydarzenie w świecie ornitologów, jak mówi jeden z nich - Szczecinianin Marcin Sowa.
- Sowa śnieżna nie jest w Polsce gatunkiem lęgowym. W naszych rejonach pojawia się, gdy przychodzą mroźne, srogie zimy i są to głównie młode osobniki szukające pożywienia - tłumaczy w rozmowie z "Kurierem Szczecińskim". - Możliwe też, że sowa ze zdjęcia uciekła na przykład z hodowli.
Co ważne, populacja tych ptaków drastycznie spada. W 2025 roku, jak podaje szczeciński ornitolog, Szwecja uznała sowę śnieżną za gatunek wymarły. Tym bardziej jej wizyta w Szczecinie to sensacja.
Sowę zauważył pan Grzegorz. Jego szwagier Tomasz przesłał do nas zdjęcie z opisem niezwykłej chwili:
"W ciszy poranka, gdy miasto dopiero budziło się do życia, przysiadł ptak, który swoją obecnością całkowicie zatrzymał chwilę. Jasne upierzenie, dumny, spokojny wzrok i majestatyczna sylwetka sprawiały wrażenie, jakby przybył z zupełnie innego świata – z krainy śniegu, tundry i północnych wiatrów. Jeśli intuicja mnie nie myli, była to sowa śnieżna. Symbol dzikiej północy, wolności i tajemnicy. Widok takiego ptaka w centrum miasta, na balkonie zwykłego mieszkania, graniczył z cudem. Przez moment natura i miasto spotkały się w absolutnej harmonii – bez pośpiechu, bez hałasu, tylko spojrzenie w spojrzenie. To jedno z tych krótkich, ulotnych spotkań, które zostają w pamięci na długo. Jak cichy znak, że nawet w samym środku miejskiej codzienności dzikość świata wciąż potrafi zapukać do naszych drzwi". ©℗
Agata Jankowska