Sobota, 31 października 2026 r. 
REKLAMA

Sonda. Pamiętamy...

Data publikacji: 31 października 2026 r. 21:41
Ostatnia aktualizacja: 31 października 2026 r. 21:41
Sonda. Pamiętamy...
Fot. Jarosław BZOWY  

Bogusława Skubała:

REKLAMA

– To trudny dzień dla naszych myśli, czas zadumy, ale także pięknych wspomnień, które mimo smutku przynoszą mi radość. Szczególnie będę myślała o mojej mamie Ninie, mężu Władysławie i siostrze Beacie. Byli to wspaniali ludzie, z którymi łączą mnie piękne wspomnienia, wciąż żywe w moim sercu. Szczególne miejsce zajmuje w nich moja mama, która mieszkała ze mną. Do dziś pamiętam nasze wspólne chwile i codzienne czynności, które miały dla mnie ogromne znaczenie, choćby lepienie pierogów na święta. Dziś te zwyczajne momenty są dla mnie bezcenne. Apeluję do czytelników: żyjcie z bliskimi tak, jakby każdy dzień był ostatnim. Doceniajcie każdą wspólną chwilę i twórzcie piękne wspomnienia, bo to one są najcenniejsze i pozostają z nami na zawsze. I uśmiechajcie się do życia, tak jak ja to robię.

Bożena Artuszewska z córką Marzenną Bartnik:

– To bardzo szczególny czas, bo wspominamy osoby, które kochaliśmy, i które były dla nas ważne. Myślę przede wszystkim o moim tacie, Stanisławie, mężu mojej tu obok mamy. Tata zmarł w marcu 2017 roku. Był bardzo dobrym i pracowitym człowiekiem, który zawsze dbał o rodzinę i swoje trzy córki. Nigdy mnie nie karał, a nawet gdy zasłużyłam na karę, potrafił obronić mnie przed mamą. Był również świetnym kierowcą, za co otrzymał złotą, srebrną i brązową odznakę. Przed Dniem Wszystkich Świętych przychodzimy z mamą, by uporządkować jego grób. Mama, jak co roku, samodzielnie przygotowuje też specjalny stroik.

Daniel Gęglawy:

– Mój syn zmarł 13 stycznia tego roku w wyniku przedawkowania narkotyków. Mówię o tym otwarcie, ponieważ chcę, by moja tragedia jako rodzica stała się apelem do innych rodziców. Nie potrafię opisać bólu, który noszę w sobie. Trudno pogodzić się ze stratą własnego dziecka, zwłaszcza gdy odchodzi tak młody człowiek, który miał przed sobą całe życie. Robiłem wszystko, co mogłem, żeby uratować syna. Wspieraliśmy go, szukaliśmy pomocy, również poprzez terapię. On sam próbował walczyć z uzależnieniem. Był już blisko wyjścia z nałogu, ale niestety nie udało mu się wygrać tej walki. A przecież był dobrym, uczynnym chłopakiem. Miał plany i marzenia, miał przed sobą przyszłość, której nie zdążył przeżyć. Pozostała po nim ogromna pustka i tęsknota, której nie sposób wyrazić słowami. To będą moje pierwsze święta bez syna. Wiem, że będę potrzebował wiele siły i wsparcia bliskich, by przez nie przejść. Mam jeszcze dwoje dzieci i dla nich chcę żyć, być blisko nich i wspierać je najlepiej, jak potrafię. Za pośrednictwem „Kuriera Szczecińskiego” apeluję do wszystkich rodziców, rozmawiajcie ze swoimi dziećmi, interesujcie się tym, co przeżywają i nie odwracajcie wzroku, gdy pojawiają się problemy. Jeśli dowiecie się, że wasze dziecko zmaga się z uzależnieniem, nie zostawiajcie go samego w tym. Bądźcie przy nim, szukajcie każdej pomocy. Mówię to jako ojciec, który z całych sił próbował ocalić swojego syna, a mimo to musiał go niestety pożegnać i teraz odwiedzać go tu na cmentarzu. Nie chciałbym, żeby jakikolwiek rodzic doświadczył takiego bólu. Proszę, bądźmy uważni, reagujmy i wspierajmy nasze dzieci, zanim będzie za późno.

Bożena Krauze:

– Przyszłam uporządkować groby mojej mamusi, tatusia i brata Krzysztofa, z którym byłam naprawdę bardzo zżyta. Tata odszedł 21 lat temu, mama 5 lat temu, a najstarszy brat zmarł rok temu. Byli mi najbliżsi i zawsze będę pamiętać, jak bardzo o nas dbali. Było nas pięcioro rodzeństwa, ale rodzice, Maria i Franciszek, nigdy nie mieli wątpliwości, że jesteśmy dla nich najważniejsi. Pamiętam, że kiedy musieli wybierać między kupnem czegoś dla siebie a ciepłej odzieży na zimę dla dzieci, zawsze wybierali nas. Co roku mieliśmy nowe buty i kurtki. Troszczyli się o nas i robili wszystko, żeby niczego nam nie zabrakło. Dlatego w tej chwili przychodzę tu regularnie, raz w tygodniu, żeby zadbać o ich groby i zachować o nich pamięć. ©℗

Tekst i fot. Jarosław BZOWY

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA