Najwięcej śmieci jest przy dawnej Vulkanstrasse, ale i inne rejony osiedla pozostawiają wiele do życzenia. Przekonali się o tym mieszkańcy Drzetowa-Grabowa, którzy wzięli dziś udział w akcji wspólnego sprzątania osiedla.
Inicjatorem pomysłu jest radny Rady Osiedla Drzetowo-Grabowo Albert Schmidt. Na jego pomysł odpowiedziało kilkanaście osób, które przyszły w sobotnie południe na ul. Piotra Stalmacha – to tam zaczynała się trasa sprzątania. Młody radny chce w ten sposób promować postawy proekologiczne, łączyć mieszkańców osiedla i uczyć odpowiedzialności za wspólne otoczenie. Co ciekawe, w sprzątaniu wzięli udział nie tylko dorośli, ale również dzieci, które wykazały się ogromnym entuzjazmem i zaangażowaniem.
– Może nie posprzątamy całego osiedla, ale propagujemy postawy proekologiczne, uczymy dzieci, żeby nie śmiecić po sobie – mówi Albert Schmidt.
Okazało się, że śmieci jest naprawdę bardzo dużo. Najwięcej porozrzucanych jest tzw. „małpek”, czyli małych butelek po wódce.
– Ludzie naprawdę bardzo dużo śmiecą. Zrobiliśmy sobie już dwa przystanki, gdzie każdy z nas miał wielki worek śmieci, a nawet dwa. Były nawet takie miejsca, że dopadało nas zwątpienie – tak zanieczyszczony był teren. Najwięcej jest niestety małpek alkoholowych, niedopałków papierosów, ale też nie wszędzie są śmietniki. Powinno być ich więcej.
Udział w sprzątaniu wzięła także pani Ewa:
– Nie mieszkam tutaj, ale pracuję w Klubie Seniora i czuję się związana z tą okolicą. Mam nadzieję, że następnym razem uda mi się namówić seniorów do wspólnego sprzątania – mówi uczestniczka.
– Bardzo ważna w tej całej akcji jest także integracja mieszkańców – podkreśla inna uczestniczka akcji.
Uczestnicy sąsiedzkiego sprzątania przeszli przez ul. Stalmacha, 1 Maja, Miedzianą, Emilii Plater, park im. Stanisława Nadratowskiego, Parkową, Dubois, Sławomira i Szarotki.©℗
(aj)