Karlino od lat stoi otworem dla repatriantów. Obecnie na terenie gminy mieszkają 22 rodziny o polskich korzeniach, które dotychczas żyły w krajach wywodzących się z byłego bloku Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. W piątek miasto oficjalnie przekazało trzem rodzinom, które pojawiły się w nim kilkanaście dni temu, mieszkania komunalne.
Wszystkie rodziny dotarły do Karlina z miejscowości Tajynsza położonej w północnej części Kazachstanu. Tam w 1936 roku deportowani zostali ich dziadowie – Polacy z krwi i kości. Obecnie w tym ponad 13-tysięcznym kazachskim mieście żyje ponad 1100 osób pochodzenia polskiego. Wiele z nich stara się o repatriację. W całym Kazachstanie takich osób jest około 20 tysięcy.
Ci, którzy w styczniu dotarli z tego dalekiego kraju do Karlina, zdecydowali się postawić wszystko na jedną kartę. Przed przyjazdem musieli sprzedać cały swój dobytek. Do Polski przylecieli samolotem, a do Karlina dotarli już autokarem. Podróż trwała dobę. Mowa o 5 spokrewnionych z sobą osobach. To 72-letnia Lena, jej 48-letnia córka Galina z zięciem Leonidem oraz 22-letni wnuk Danił i 7-letnia wnuczka Daria. Repatrianci nie mówią na razie po polsku, ale wierzą, że szybko opanują język swoich ojców.
Lokale, które otrzymali, zostały wcześniej gruntownie przez gminę wyremontowane. Wymieniono w nich tynki, posadzki, instalacje elektryczne i wodno-kanalizacyjne oraz stolarkę okienną i drzwiową. Wyposażono je także w meble w tym szafy, komody, stoły, krzesła, szafki kuchenne oraz sprzęt AGD i RTV.
Repatrianci dostali również pościel, kołdry, poduszki, naczynia stołowe i garnki. Wszystko przygotowano, korzystając ze wsparcia budżetu państwa realizowanego w ramach zadania „Lokal dla repatrianta”, a wykorzystującego środki z rezerwy celowej „Pomoc dla repatriantów”. Mowa o niebagatelnej kwocie blisko 727,7 tys. zł.
W uroczystym przekazaniu nowym Karlinianom trzech mieszkań udział wziął między innymi burmistrz miejscowości Piotr Woś oraz Wicewojewoda Zachodniopomorski Dawid Krystek, a także pełnomocnik wojewody ds. Mniejszości Narodowych i Etnicznych Nelli Kopańska. Każdą z rodzin przywitano symbolicznie chlebem i solą oraz drobnymi upominkami. Nie zabrakło także ciepłych słów.
- Wierzymy, że nasze miasto stanie się dla nowych obywateli dobrym miejscem do życia, a otwartość i życzliwość mieszkańców ułatwią im rozpoczęcie nowego etapu – podkreśla Oliwia Stachowska z karlińskiego magistratu. ©℗
(pw)