Blisko 900 osób w kryzysie bezdomności przebywa na terenie Szczecina. Najliczniejszą grupę stanowią mężczyźni po 60. roku życia oraz osoby w przedziale wiekowym 41-60 lat. Najczęstsze przyczyny tej sytuacji to eksmisje lub wymeldowanie z mieszkania, zadłużenie, bezrobocie, uzależnienia, konflikty rodzinne oraz rozpad związków. Tak wynika z najnowszych danych, zebranych na zlecenie resortu rodziny.
Ogólnopolskie badanie, realizowane cyklicznie co dwa lata na zlecenie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, objęło nie tylko liczenie osób bezdomnych, ale także analizę ich sytuacji życiowej. W Szczecinie koordynatorem działań przeprowadzonych od 3 do 5 marca było Centrum Usług Społecznych. Zaangażowano w nie m.in. służby mundurowe, placówki medyczne oraz instytucje pomocy społecznej.
Z osobami objętymi spisem przeprowadzano kwestionariusz wywiadu.
– Poprzednie badanie zrealizowano w 2024 roku – przypomina Maciej Homis, rzecznik prasowy miasta ds. pomocy społecznej. – Wówczas w Szczecinie przebywało 841 osób w kryzysie bezdomności, z czego 73 proc. stanowili mężczyźni (618 osób), a 27 proc. kobiety (223 osoby). W tegorocznym liczeniu liczba ta wzrosła do 872 osób. Zmieniła się również struktura płci: obecnie 77 procent stanowią mężczyźni (671 osób), a 23 proc. kobiety (201 osób).
Najliczniejszą grupę stanowią mężczyźni powyżej 60. roku życia (308 osób) oraz osoby w przedziale wiekowym 41-60 lat (251 osób) – łącznie to 64 proc. wszystkich zliczonych.
– Wynik ten potwierdza obserwowany od dłuższego czasu trend: osoby w kryzysie bezdomności są coraz starsze – mówi Homis. – Wymagają one nie tylko schronienia czy posiłku, ale coraz częściej specjalistycznego wsparcia, w tym profesjonalnych usług opiekuńczych.
Ankietowani wskazywali także, z jakich form pomocy najczęściej korzystają.
– Jest to przede wszystkim wsparcie finansowe, pomoc w formie schronienia, wymiany odzieży czy przyznania gorącego posiłku – wylicza rzecznik.
Jako najczęstsze przyczyny bezdomności respondenci wskazywali: eksmisję lub wymeldowanie z mieszkania, zadłużenie, bezrobocie, uzależnienia, konflikty rodzinne oraz rozpad związków. Analiza ankiet wykazała również, że kryzys bezdomności ma często charakter długotrwały. Ponad 32 proc. badanych deklaruje, że pozostaje bez domu od 5 do 10 lat.
W trakcie badania najwięcej osób przebywało w schroniskach, noclegowniach, mieszkaniach treningowych, ogrzewalni oraz szpitalach czy innych placówkach (łącznie 446 osób). 276 osób w domkach na terenie ogrodów działkowych. Pozostali (łącznie 150 osób) chronili się w tzw. miejscach niemieszkalnych: na ulicach, dworcach, klatkach schodowych, w piwnicach oraz wiatach.
(K)