Wtorek, 13 stycznia 2026 r. 
REKLAMA

Przetrwać najtrudniejszy czas. Mróz może zabić w jedną noc

Data publikacji: 13 stycznia 2026 r. 06:33
Ostatnia aktualizacja: 13 stycznia 2026 r. 06:33
Przetrwać najtrudniejszy czas. Mróz może zabić w jedną noc
Służby apelują do mieszkańców o czujność. Telefon na 112 lub 986 może uratować życie. Fot. KMP Szczecin  

Dla osób bezdomnych trwa najtrudniejszy czas w roku. Ostatnie mrozy mocno dają się we znaki. Choć w Szczecinie dostępnych jest łącznie ponad 360 miejsc w schroniskach, noclegowniach i ogrzewalni, nie wszyscy potrzebujący chcą z nich skorzystać.

REKLAMA

W 2024 r. w Szczecinie przebywało ok. 840 osób w kryzysie bezdomności – wynika z badań prowadzonych co dwa lata. Ponad 330 w schroniskach i noclegowniach, 312 na terenie działek, a 127 w miejscach niemieszkalnych, m.in. w piwnicach, na ulicach, klatkach schodowych. Co roku wraz z pierwszym chłodem funkcjonariusze policji, straży miejskiej oraz organizacje pomocowe w mieście w ramach Pogotowia Zimowego intensyfikują działania, by im pomóc.

Osoby narażone na wychłodzenie

Jak mówi Arkadiusz Oryszewski, prezes Stowarzyszenia Feniks prowadzącego schronisko przy ul. Zamkniętej, działania Pogotowia Zimowego rozpoczynają się co roku od 1 listopada i trwają do wiosny.

– Od dwóch miesięcy prowadzimy akcję skierowaną do osób bezdomnych czy mieszkających na ulicy. Mamy wszystkie miejsca ich pobytu właściwie rozpoznane. Wiele osób dało się przekonać do zamieszkania w noclegowni lub w schronisku, nie tylko naszego stowarzyszenia. Teraz na bieżąco te miejsca koczowisk kontrolujemy, odwiedzamy i sprawdzamy – tłumaczy.

Także dla straży miejskiej sytuacja osób bezdomnych w czasie mrozów jest sprawą priorytetową. Patrole są kierowane do miejsc niemieszkalnych, gdzie mogą przebywać osoby narażone na wychłodzenie.

– Ekstremalnie niskie temperatury powodują, że strażnicy z ogniw patrolowo-interwencyjnych odwiedzają miejsca niemieszkalne, gdzie przebywają osoby bezdomne. Sprawdzamy, w jakim stanie te osoby się znajdują, pytamy, czy są gotowe je opuścić i udać się do schroniska. Otrzymują kartkę z pełną informacją, jak do schroniska dojechać wraz z rozpisaniem linii tramwajowych i autobusowych – tłumaczy Joanna Wojtach, rzecznik prasowy straży miejskiej. – Sprawdzamy, czy nie ma już stanu wychłodzenia, hipotermii, czy na przykład nie są upojeni alkoholem, który zdecydowanie bardzo niekorzystnie działa w połączeniu z niskimi temperaturami. W miniony piątek strażnicy pojechali z termosami i z gorącą herbatą do tych ludzi, prosząc jednocześnie, żeby rozważyli możliwość udania się do schroniska na kilka dni, żeby przetrwać te najgorsze minusowe temperatury.

Pracownicy szczecińskich schronisk mają w pamięci srogie mrozy i śnieg w latach 2008-2011. Od tego czasu zimy w mieście były dość łagodne. Ten rok jest wyjątkowy. Temperatury sprawiły, że wielu nieprzekonanych dało się jednak namówić do skorzystania z pomocy – noclegowni, ogrzewalni czy schroniska. Arkadiusz Oryszewski podkreśla, że w ostatnich dniach nowych osób w ich schronisku jest coraz więcej.

– Mamy bardzo intensywną pracę. Niemal co 2-3 godziny zgłasza się do nas nowa osoba lub jest przywożona przez policję lub straż miejską. Mamy za sobą kolejną noc, która minęła nam na rozmowach telefonicznych i konsultacjach ze służbami. Mamy też telefony od mieszkańców – opowiadał przed minionym mroźnym weekendem.

Dla nikogo nie zabraknie miejsca

Do schroniska trafiają często osoby wyziębione, wymagające ciepłego miejsca, posiłku, skorzystania z łazienki, czystego ubrania. Ciepłe kurtki, buty, swetry i inne elementy garderoby są tutaj teraz bardzo potrzebne. Arkadiusz Oryszewski apeluje do mieszkańców, aby przekazali ciepłą zimową odzież.

Osoby w kryzysie bezdomności są obejmowane kwarantanną w momencie przyjęcia do schroniska. Wymagają one wykonania podstawowych czynności higienicznych, udzielenia niezbędnej pomocy,  czasem opatrzenia ran. W niektórych przypadkach konieczna jest także interwencja lekarza.

Trafiają tu zarówno osoby zmagające się z uzależnieniem od alkoholu, jak i osoby doświadczające poważnych trudności życiowych, w tym problemów natury psychicznej. Jak informuje Arkadiusz Oryszewski, w schronisku dominują osoby starsze – połowa przebywających w placówce ma więcej niż 60 lat. W tym roku jest więcej kobiet niż w latach poprzednich. Najmłodszy podopieczny ma 23 lata, a najstarszy ponad 80.

– Zostają bez dachu nad głową z różnych przyczyn, potem pojawia się alkohol. Dość powszechne jest dobieranie się w pary i wspólne koczowanie w pustostanach czy altankach – mówi. – Mieliśmy też dwóch obcokrajowców, osoby z Ukrainy, które zgłosiły się do schroniska po utracie pracy i środków do życia. Poprosiły nas o „przechowanie” na czas zimy.

W miniony piątek do Feniksa trafiło 8 osób, dzień wcześniej – 12. Dla nikogo nie zabraknie miejsca.

– Mamy w tej chwili ponad 40 miejsc, jak również w rezerwie łóżka i w razie potrzeby jesteśmy też gotowi je dostawiać – zapewnia Oryszewski.

Osoby bezdomne mogą w Szczecinie skorzystać z różnych form pomocy. Dostępnych jest 245 miejsc w schroniskach, 109 miejsc w noclegowniach i 17 miejsc w ogrzewalni. Aby skorzystać z noclegowni i ogrzewalni nie potrzeba skierowania, inaczej wygląda sytuacja w przypadku schronisk – tam wymagane jest skierowanie wydane przez Centrum Usług Społecznych (dawny MOPR).

– Zasada jest taka, że osoba, która trafia do schroniska, chce pracować nad poprawą swojej sytuacji życiowej, wyjść z kryzysu, znaleźć pracę, a następnie ubiegać się na przykład o lokal socjalny – tłumaczy Maciej Homis, rzecznik prasowy CUS.

W schroniskach, w których miejsca zabezpiecza gmina, przebywają głównie osoby pochodzące czy mające wcześniej zameldowanie na jej terenie. Jeśli do CUS-u lub innych instytucji zgłosi się osoba z innej gminy czy rejonu, zostaje do niej odesłana, ale CUS może pokryć koszty przejazdu.

Historia każdego człowieka jest inna

Nie wszyscy z bezpiecznego miejsca chcą skorzystać, nawet w tak duży mróz. Najczęstszym powodem jest fakt, że w schroniskach nie można spożywać alkoholu. Ale są też inne przyczyny.

– Czasami powodem jest zwierzę – mówi Joanna Wojtach, rzeczniczka straży miejskiej. – Mieliśmy taką sytuację, że pies, który zamieszkiwał razem z osobą bezdomną, nie mógł być zabrany z nią do schroniska. Ta osoba odmówiła udania się do miejsca schronienia, bo nie chciała rozstawać się z psem. Po pewnym czasie stan tego człowieka uległ pogorszeniu. Podjęliśmy decyzję, zresztą za zgodą, że jednak schronisko to będzie dobre rozwiązanie. Natomiast piesek musiał udać się do schroniska dla zwierząt.

W pomoc osobom w kryzysie bezdomności od lat włączają się szczecińscy społecznicy, oferując m.in. gorący posiłek i ciepłą odzież. Jedną z form wsparcia są Spotkania przy zupie organizowane co czwartek na pl. Tobruckim. Wolontariusze znają potrzeby i problemy osób, które tu przychodzą.

– Historia każdego człowieka jest inna – mówi Małgorzata Nowosielecka, jedna z organizatorek Spotkań przy zupie. – Alkohol to nie reguła. Na nasze spotkania przychodzi na przykład młoda dziewczyna, która po prostu ma fobię społeczną i ona nie jest w stanie się odnaleźć w schronisku i wybiera spanie na klatce schodowej. Schronisko to jest też taka mieszanka wybuchowa różnych osób, charakterów, każdy ma swoje przyzwyczajenia. Schronisko nie jest rozwiązaniem dla wszystkich i my też jako wolontariusze to szanujemy, bo każdy ma prawo decydowania o sobie.

Służby apelują, aby nie być obojętnym wobec sytuacji osób bezdomnych. Dzwońmy pod numer 112 lub 986, kiedy widzimy, że ktoś potrzebuje pomocy.

– Naszym celem jest uwrażliwianie mieszkańców, apelujemy przede wszystkim, aby nie przechodzili obojętnie obok osoby leżącej w parawanie śmietnikowym czy na ławce – mówi Joanna Wojtach. – To, że ktoś jest bezdomny, nie oznacza, że nie jest człowiekiem. Trzeba się nad taką osobą pochylić. My nie zachęcamy do podejmowania czynności ratunkowych, wzięcia takiej osoby do siebie do domu, wystarczy wykonanie telefonu. Ten telefon czasami może uratować życie. ©℗

Agata JANKOWSKA

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA