Naukowcy z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie są na końcowym etapie prac identyfikacyjnych ofiar, które odnaleziono w masowym grobie w Puźnikach w Ukrainie. Pierwsze prace odbyły się tam w ub.r., będą kontynuowane w czerwcu.
W drugiej połowie czerwca Fundacja Wolność i Demokracja oraz naukowcy z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie ponownie wrócą do dawnej wsi Puźniki (obwód tarnopolski), by kontynuować rozpoczęte tam w zeszłym roku prace poszukiwawcze.
Udało się już odnaleźć grób masowy, w którym pochowano co najmniej czterdzieści trzy osoby. Obecnie prowadzone są analizy genetyczne.
- Już dzisiaj możemy jednoznacznie stwierdzić na podstawie analiz genetycznych, że brakuje nam w tym grobie ofiar. To potwierdza informacje ustne świadków, którzy wspominali, że pochowano ofiary w dwóch mogiłach masowych. Czekają nas prace poszukiwawcze i mam nadzieję, że uda się w czerwcu ten drugi grób odnaleźć – przekazał prof. Andrzej Ossowski z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie.
- Udało nam się ustalić większość profili genetycznych. Mamy całą strukturę wieku i płci ofiar. W tej chwili jesteśmy na etapie tzw. typowania. Mamy pierwsze osoby, które możemy uznać za zidentyfikowane, natomiast charakter tych prac polega na tym, że identyfikujemy całe rodziny. Jedna osoba zidentyfikowana ułatwia zidentyfikowanie kolejnych ofiar – dodał prof. Ossowski.
W ub.r. podczas ekshumacji w Puźnikach wydobyto szczątki co najmniej 43 osób – kobiet, mężczyzn i dzieci. W ciągu najbliższych miesięcy Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które finansuje prace, ma poinformować o całych rodzinach, które udało się odnaleźć i zidentyfikować w masowej mogile w Puźnikach. Tabliczki z nazwiskami będą mogły pojawić się jeszcze w tym roku.
- Mamy wytypowane kilka ofiar, więc na pewno na kilku krzyżach pojawią się imiona i nazwiska. Natomiast każda zidentyfikowana osoba ułatwia zidentyfikowanie kolejnych osób. Ten proces zaczyna przyśpieszać. To jest trochę jak kula śnieżna, jedna zidentyfikowana osoba napędza kolejne typowanie i kolejne identyfikacje. Ale to też powoduje, że musimy szukać kolejnych osób spokrewnionych, czy też pogłębiać analizy antropologiczne i medyczne, żeby rozróżnić ofiary między sobą – wyjaśnia.
Zbrodni w Puźnikach dokonała w nocy z 12 na 13 lutego 1945 r. sotnia UPA Petra Chamczuka „Bystrego”. Według różnych źródeł ukraińscy nacjonaliści wymordowali od 50 do 120 Polaków. Według wspomnień mieszkańców i dokumentów w grobach w Puźnikach może być pochowanych do 79 osób.
Z polskiej strony prace ekshumacyjne prowadzi Fundacja Wolność i Demokracja we współpracy z naukowcami z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego oraz przedstawicielami Instytutu Pamięci Narodowej.
Polskę i Ukrainę od wielu lat różni pamięć o roli Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), która w latach 1943-1945 dopuściła się ludobójczej czystki etnicznej na ok. 100 tys. polskich mężczyzn, kobiet i dzieci.
Dla polskiej strony była to godna potępienia zbrodnia ludobójstwa, masowa i zorganizowana. Dla Ukraińców był to efekt symetrycznego konfliktu zbrojnego, za który w równym stopniu odpowiedzialne były obie strony. Dodatkowo Ukraińcy postrzegają OUN i UPA wyłącznie jako organizacje antysowieckie ze względu na ich powojenny ruch oporu wobec ZSRR, a nie antypolskie.