Pierwsze z cyklu szkoleń z zakresu ochrony ludności i obrony cywilnej odbyło się w Szkole Podstawowej przy ul. Jaworowej w Szczecinie. Uczestniczyło w nim ponad 60 osób. Spotkanie zostało zorganizowane przez Wydział Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Szczecin we współpracy z Państwową Strażą Pożarną.
Program szkolenia objął zasady alarmowania, znaczenie sygnałów syren, podstawy ewakuacji, organizację miejsc tymczasowego schronienia oraz przygotowanie plecaka ewakuacyjnego. Poruszono także tematykę pierwszej pomocy i współdziałania sąsiedzkiego. Prezydent Szczecina Piotr Krzystek wyjaśniał, że nowe obowiązki samorządów wynikają z obowiązującej od ub. roku ustawy o ochronie ludności i obronie cywilnej.
– Chcemy być społeczeństwem świadomym, które potrafi reagować w sytuacjach trudnych. Nie spodziewamy się wojny, ale musimy być przygotowani na różne sytuacje kryzysowe – awarie, ekstremalne zjawiska pogodowe czy zagrożenia infrastruktury – mówił prezydent.
Przedstawił również dane dotyczące infrastruktury ochronnej, informując o inwentaryzacji 339 obiektów, z których 91 poddano weryfikacji, a 45 uzyskało ocenę pozytywną. Wskazano także 231 dodatkowych lokalizacji, jak parkingi podziemne, mogących pełnić funkcję schronienia.
– Nie dysponujemy obecnie schronami w liczbie pozwalającej zabezpieczyć wszystkich mieszkańców. To proces, który będzie trwał latami – zaznaczył Piotr Krzystek.
Praktyczny cel spotkań wyjaśnił bryg. Jacek Cyburt, komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej: – Chodzi o to, aby mieszkańcy potrafili rozróżniać sygnały alarmowe, wiedzieli, gdzie się ewakuować i jak reagować w sytuacji zagrożenia. Chcemy wyrobić nawyk poszerzania wiedzy z zakresu obrony cywilnej, którą można wykorzystać w czasie zagrożenia.
Dyrektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego Mirosław Pieczykolan dodał, że miasto jest zainteresowane opiniami uczestników.
– Jesteśmy ciekawi odbioru i chcemy usłyszeć, jakie są państwa oczekiwania oraz co najbardziej państwa interesuje - mówił.
Wśród uczestników szkolenia znalazły się osoby chcące odświeżyć posiadaną wiedzę. Pan Darek, który służył w wojsku w latach 80.
– Od tamtej pory nie miałem styczności z żadnymi służbami ani z pomocą ludności - przyznał. - Nie tyle martwię się o siebie, co o swoje dzieci i wnuki. Dorastają w tym zwariowanym świecie. Chcę wiedzieć, jak się przygotować i jak reagować na ogłoszone alarmy.
Z kolei Halina Jarmołowicz, mieszkanka Głębokiego, zwróciła uwagę na brak wiedzy o lokalizacji schronów.
– Chciałabym wiedzieć, czy mamy schrony i gdzie mamy się chować w razie nieszczęścia, bo tego nie wiemy - tłumaczyła. - Oczekuję, że dowiem się, jak się chronić i jak pomagać rodzinie oraz sąsiadom. W naszej dzielnicy jest bardzo dużo starszych ludzi.
Krystyna Majdaniec, 78-letnia uczestniczka spotkania, zauważyła, że wiele kwestii wymaga przypomnienia.
– Już wiele rzeczy zapomniałam. Może teraz dowiem się czegoś nowoczesnego - mówiła. - Jak mnie czegoś tu nauczą, to będę się tak zachowywać. A jak nie, to ucieknę, jak się da.
Pani Monika, mama dwójki dzieci, kładzie nacisk na umiejętności ratownicze.
– Uważam, że sytuacje ratowania komuś życia są najważniejsze. Każdy obywatel powinien wiedzieć, jak prawidłowo udzielać pierwszej pomocy. Chciałabym umieć pomóc nie tylko bliskim, ale każdemu człowiekowi - podkreślała. Zwróciła także uwagę na potrzebę edukacji w zakresie obsługi defibrylatorów.
Cykl miejskich szkoleń będzie kontynuowany w innych częściach miasta. Kolejne spotkanie zaplanowano na 27 lutego o godz. 17.00 w Szkole Podstawowej nr 51 przy ul. Jodłowej w Szczecinie.
(dg)