Miejskie poidełko zostało potraktowane jak popielniczka. Ktoś wrzucał do niego niedopałki i gasił papierosy bezpośrednio w miejscu, z którego mieszkańcy pobierają wodę pitną. Zdjęcie opublikował w mediach społecznościowych ZWiK, apelując o szanowanie wspólnego mienia.
– Trudno znaleźć parlamentarne słowa na tego typu zachowanie. Duży napis na cokole „woda zdatna do spożycia” to widać za mało, żeby wskazać, że poidełko to nie popielniczka… – komentuje Zakład Wodociągów i Kanalizacji. – Mieszkańcy miasta słusznie oczekują, że poidełka i pompy mają działać. Robimy, co w naszej mocy, ale jednocześnie apelujemy o szanowanie wspólnego dobra. Awaria to co innego niż akt wandalizmu i celowe niszczenie.
Jak podkreślają przedstawiciele spółki, podobnych przypadków jest więcej, a część z nich wygląda jeszcze gorzej. Dodają, że poidełko zostało szybko uprzątnięte i wyczyszczone.
(K)