Nowe nawierzchnie miały poprawić komfort życia mieszkańców i znacznie poprawiły. Ale – jak mówią Stargardzianie - przyniosły ze sobą nowe zagrożenia. Mieszkańcy ulic Drzymały i Światopełka napisali petycję do prezydenta Stargardu, domagając się działań zwiększających bezpieczeństwo na świeżo wyremontowanych drogach.
Pod pismem podpisało się kilkadziesiąt osób z ulic Drzymały, Światopełka oraz Dalekiej. Głównym postulatem są progi zwalniające oraz ograniczenia prędkości. Zdaniem mieszkańców, po zakończeniu remontu kierowcy zaczęli traktować nowe nawierzchnie jak tor wyścigowy.
- Kierowcy zamiast stosować się do przepisów, zasuwają tu teraz jak szaleni - mówi pan Zdzisław, mieszkaniec ul. Drzymały. - Wcześniej dziury w jezdni skutecznie ich spowalniały. Teraz asfalt jest równy, więc zagrożenie tylko wzrosło. A przecież przy naszej ulicy nie ma chodnika, piesi są kompletnie bezbronni.
Mieszkańcy zwracają uwagę, że sytuacja na ul. Światopełka jest nieco lepsza dzięki chodnikowi, jednak na całym odcinku prowadzącym w stronę oczyszczalni ścieków – ich zdaniem – konieczne jest wprowadzenie kilku punktowych ograniczeń prędkości.
Dodatkowym problemem są ciężkie pojazdy, w tym szambiarki, które regularnie korzystają z tej trasy.
- Kierowcy szambiarek urządzili sobie tam autostradę - dodaje pan Zdzisław. - Jeżdżą kilka razy dziennie, często z dużą prędkością. Podczas remontu potrafili korzystać z ul. Morskiej, gdzie mają dobrą infrastrukturę. Teraz wybierają krótszą drogę, bo asfalt jest nowy i równy. Tak szybko go zniszczą.
Mieszkańcy postulują wprowadzenie zakazu ruchu dla ciężkich pojazdów. Jak podkreślają, petycja trafiła do Urzędu Miejskiego jeszcze w trakcie remontu, jednak do tej pory nie otrzymali odpowiedzi. Urzędnicy zapewniają, że sprawa nie została zignorowana.
- Jest zbyt wcześnie, by mówić o konkretnych decyzjach - informuje Piotr Styczewski, rzecznik prezydenta Stargardu. - Temat jest analizowany przez służby drogowe.
Mieszkańcy liczą, że miasto szybko podejmie działania, zanim nowa nawierzchnia stanie się przyczyną poważniejszego wypadku. Jak podkreślają, chcą by remonty poszły w parze z realnym bezpieczeństwem.©℗
(w)