Pojawiają się nowe doniesienia dotyczące osób zatrudnionych na kontraktach w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym nr PUM przy ul. Unii Lubelskiej. Szpital rozwiązał umowy z osobami, które pracowały jako pomoc pielęgniarska. Przypomnijmy, że niedawno pisaliśmy o tym, że jednostka ta ma problemy z płynnością finansową. Dyrekcja zapowiedziała, że może nie wypłacić w terminie wynagrodzeń osobom zatrudnionym na kontraktach, zwłaszcza w tych przypadkach, w których wysokość wystawionej faktury przekracza określony poziom.
Jak przekazała wówczas Magdalena Knop, rzecznik prasowa USK nr 1 PUM w Szczecinie, pracownicy, których należność wynikająca z faktury przekracza 20 tys. zł, otrzymają wówczas 20 tys. zł plus 50 proc. całej kwoty pozostałej po odjęciu 20 tys. Dopiero druga połowa tej pozostałej części może zostać czasowo przesunięta do zapłaty. Rzecznik zapewniła, że nieopłacona część należności nie zostanie anulowana, ani nie będzie kwestionowana. Szpital uzna ją w całości i ureguluje po uzyskaniu środków finansowych pozwalających na dokonanie płatności – w okresie do 30 dni od pierwotnego terminu.
W sprawie niepokojącej sytuacji szpitala wypowiedzieli się politycy Prawa i Sprawiedliwości. W poniedziałek (23 sierpnia) posłowie i radni zorganizowali konferencję prasową.
- Wystosowaliśmy interpelację do Minister Zdrowia w kontekście niepokojących informacji, a może nawet paraliżu decyzyjnego w kwestii niedoszacowania albo niewypłacania należnych środków dla szpitala klinicznego. Zauważamy, że jest trudna sytuacja, dlatego że zachodniopomorski oddział wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia nie wypłaca należnych środków za tak zwane nadwykonania oraz procedury ratujące życie. Trzeba od razu powiedzieć, że to nie jest kwestia złego zarządzania szpitalem, to jest kwestia tego, że szpital wykonuje skomplikowane procedury, udziela świadczeń zdrowotnych z całego województwa. To jest szpital wysoko specjalistyczny, prowadzi procedury innowacyjne, nowoczesne, które nie tylko przedłużają życie. Dlatego kwestia szantażu i działania pod presją czy kupić leki, sprzęt medyczny, czy wypłacić wynagrodzenia - jest to sytuacja momentami tragiczna - powiedział poseł Czesław Hoc.
Artur Szałabawka nazwał koalicję rządząca patowładzą i wskazał konkretne, niepokojące liczby.
- Od trzech lat, kiedy rządzi koalicja, na szpital przeznaczono zero złotych - zaznaczył. - W 2019 roku szpital kliniczny na inwestycje medyczne pozyskał 595 milionów złotych, później w 2023 jeszcze dodatkowo 144 miliony złotych i w 2023 wygrał konkurs z Funduszu Zdrowia na 300 milionów na onkologię. Co zrobiła ta patowładza? Ta patowładza rok później unieważniła konkurs, czyli można powiedzieć ukradła nam wszystkim mieszkańcom województwa zachodniopomorskiego 300 milionów, które były przeznaczone między innymi na onkologię dziecięcą.
Poprosiliśmy o komentarz dyrekcję szpitala.
Magdalena Knop poinformowała, że należności pieniężne zostały wypłacone.
- Płatności kontraktowe zostały w tym miesiącu zrealizowane w pełnej wysokości i w terminie, a zapowiadane wcześniej przesunięcie części należności nie było konieczne - przekazała.
Jednak, jak dodała rzecznik USK nr 1 PUM, nie rozwiązało to w pełni problemów finansowych placówki, sytuacja nadal pozostaje trudna i wymaga prowadzenia działań naprawczych, racjonalizacji kosztów oraz podejmowania także niełatwych decyzji organizacyjnych.©℗
Agata Jankowska