Zadzwoniła pod numer alarmowy 112 i zawiadomiła o podłożeniu ładunku wybuchowego w stargardzkim liceum. Teraz - za fałszywy alarm - będzie musiała słono zapłacić.
Mowa o 23-letniej Milenie G., która 5 września ub. roku postawiła w gotowości wszystkie stargardzkie służby. Głupi żart o podłożonej bombie miał - według miejscowej Prokuratury Rejonowej - wywołać fałszywe przekonanie o niebezpieczeństwie. Sygnał mówił o podłożeniu ładunku wybuchowego „na terenie jednej ze stargardzkich szkół” - bez wskazania konkretnej placówki. Opisowi lokalizacji odpowiadały dwie szkoły - ich dyrekcje przerwały zajęcia i zarządziły ewakuację - w sumie - ponad 1,4 tysiąca osób.
- Zachowanie Mileny G. wywołało podjęcie działań instytucji ochrony porządku publicznego - policji i straży pożarnej, zmierzających do uchylenia zagrożenia i doprowadziło do ewakuacji ponad tysiąca uczniów oraz kilkudziesięciu nauczycieli z dwóch placówek oświatowych. Ponadto spowodowało sprawdzenie trzeciego liceum pod kątem minersko - pirotechnicznym - przypomina prokurator Julia Szozda, rzeczniczka prasowe Prokuratury Okręgowej w Szczecinie.
Policja szybko - w niespełna dwie godziny - namierzyła i zatrzymała Milenę G. Kobieta przyznała się do winy i - jako dotychczas niekarana - skorzystała z możliwości dobrowolnego poddania się karze.
- Instytucja z art. 335 § 1 kpk umożliwia skazanie bez przeprowadzenia rozprawy. Jest to swoista „ugoda” między podejrzanym a prokuratorem. Warunkiem dobrowolnego poddania się karze jest przyznanie się do winy i zgodność wyjaśnień z dowodami oraz brak wątpliwości, co do okoliczności czynu. W niniejszej sprawie Milena G. przyznała się do popełnienia zarzuconego jej czynu i jej wyjaśnienia pokrywały się z materiałem dowodowym, zgromadzonym w toku śledztwa. Nadto postawa Mileny G. wskazywała, że cele postępowania zostaną osiągnięte mimo nie przeprowadzenia rozprawy - informuje prokurator Julia Szozda. - Prokurator Rejonowy w Stargardzie skierował do tamtejszego Sądu Rejonowego wniosek o wydanie na posiedzeniu wyroku skazującego wobec Mileny G. i orzeczenie wobec niej uzgodnionej kary przewidzianej za zarzucany jej występek.
Milena G. zostanie skazana - jak wskazuje prokuratura - na karę 3 miesięcy pozbawienia wolności oraz 2 lat ograniczenia wolności, z obowiązkiem wykonywania nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin miesięcznie. Będzie musiała również zapłacić nawiązkę - 10 000 złotych - na rzecz Skarbu Państwa, a kolejne - również 10 tysięcy złotych - wpłacić na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej (świadczenie pieniężne). Zostanie zobowiązana również do pokrycia kosztów sądowych, w tym opłaty.
Choć Milena G. za wszczęcie fałszywego alarmu o bombie nie trafi do więzienia (sprawca fałszywego alarmu, który przed laty doprowadził do ewakuacji szpitala na Pomorzanach w Szczecinie, został skazany na 8 lat pozbawienia wolności - przyp. aut.), to zapłaci słoną cenę za nieodpowiedzialne połączenie z numerem alarmowym. ©℗
(an)