Pięć polskich lodołamaczy wznowiło pracę po przerwie i wypłynęło z bazy RZGW Szczecin w Podjuchach. Akcję umożliwiła odwilż, która według prognoz ma utrzymać się do soboty. Dodatnie temperatury pozwalają na skuteczne kruszenie lodu i udrażnianie rzeki.
Lodołamacze Dzik i Ocelot skierowano w rejon Gryfina i Widuchowej. Ich zadaniem jest rozbijanie pokrywy lodowej i zapobieganie powstawaniu zatorów. Na jeziorze Dąbie pracują natomiast jednostki Odyniec, Lis oraz Andrzej. Prowadzone tam działania polegają głównie na poszerzaniu rynny lodowej wykonanej wcześniej, co umożliwia swobodny spływ kry z górnych odcinków Odry.
Warunki pracy są trudne, ponieważ lodołamacze muszą przebijać się przez zwartą pokrywę lodu o grubości od około 10 do 30 centymetrów. Najwięcej lodu utrzymuje się na jeziorze Dąbie oraz na odcinkach Odry Zachodniej, Granicznej i Regalicy.
Akcja ma charakter polsko-niemiecki. Od środy do działań dołączyły niemieckie lodołamacze, co zwiększyło liczbę pracujących jednostek po obu stronach granicy.
– Mamy 182 kilometry stałej pokrywy lodowej na jeziorze Dąbie, Odrze Zachodniej, Granicznej i części Regalicy, więc będziemy mieli co robić. Po polskiej i po niemieckiej stronie będzie 13 lodołamaczy, naszych siedem – niemieckich sześć – informował we wtorek Marek Synowiecki, rzecznik RZGW Szczecin.
Działania będą kontynuowane co najmniej do soboty. Ich dalszy przebieg zależy od warunków pogodowych i zmian temperatury.
(dg)