Środa, 04 lutego 2026 r. 
REKLAMA

Koktajlem Mołotowa w dom działacza ROG

Data publikacji: 04 lutego 2026 r. 14:18
Ostatnia aktualizacja: 04 lutego 2026 r. 15:44
Koktajlem Mołotowa w dom działacza ROG
Fot. Sylwia DUDEK  

Nad ranem w niedzielę, 1 lutego, o 4.33 doszło do próby podpalenia domu działacza Ruchu Obrony Granic w miejscowości Trzynik, koło Siemyśla w powiecie kołobrzeskim. Dom działacza organizacji ROG zaatakowano dwoma koktajlami Mołotowa. Na szczęście właściciel budynku obudził się i ugasił ogień.

REKLAMA

– Prowadzone są czynności, by ustalić okoliczności i sprawców. Straży pożarnej nie było – poinformowano nas w Komendzie Powiatowej Policji w Kołobrzegu.

O sprawie wcześniej informowały między innymi portale wPolsce24 oraz dorzeczy.pl. Portale te cytują wypowiedź Roberta Fijałkowskiego, działacza ROG, właściciela domu i zarazem współpracownika Roberta Bąkiewicza, który mówi między innymi: „Chcieli mnie pozbawić życia. Mówię to głośno i wyraźnie, apeluję do organów ścigania o zmianę kwalifikacji czynu.”

Małżeństwo Beaty i Roberta Fijałkowskich jest zaangażowane w Ruchu Obrony Granic. W rozmowie z reporterem Telewizji wPolsce24 Rafałem Jarząbkiem Robert Fijałkowski zrelacjonował, co konkretnie się wydarzyło.

„Byłem w domu. […]. O godzinie mniej więcej 4:20 usłyszałem straszny huk, więc obudziłem się, chwała Bogu, że się obudziłem. Wyjrzałem przez okno, usłyszałem tylko bieg oddalających się ludzi po tym zmrożonym śniegu, ale patrząc w dół na taras, zauważyłem płomienie ognia, więc zszedłem szybko na dół i «ratuj się, kto może», można tak powiedzieć. Po prostu wziąłem się do gaszenia pożaru – tak, jak stałem. Poszukałem jakiejś wody, wiaderka. No i zacząłem gasić pożar. Z wewnątrz zgasiłem pożar na tarasie. Natomiast musiałem wyjść na zewnątrz, żeby gasić drugie okno, gdzie był też rzucony koktajl Mołotowa. Dzięki Bogu te koktajle Mołotowa nie wpadły do środka, tylko zatrzymały się na szybach i ten pożar miał miejsce na zewnątrz domu” – mówił Fijałkowski w telewizji wPolsce24.

Jak twierdzi, słyszał oddalające się dwie osoby. „To nie była jedna osoba, to były oddalające się dwie osoby w kierunku lasu” – mówi.

Warto przypomnieć, że społeczny Ruch Obrony Granic powstał w reakcji na procedurę przerzucania przez niemieckie służby do Polski migrantów z Afryki, w tym z krajów Maghrebu, w sytuacji całkowitej bierności władz Polski. Dopiero pod presją spontanicznych działań ROG rząd polski wysłał na granicę policję, a następnie funkcjonariuszy Straży Granicznej. ©℗

(c)

REKLAMA

Komentarze

głos rozsądku
2026-02-04 17:15:35
Każdy fanatyzm trzeba piętnować i delegalizować. Na to właśnie obecnie zasługuje właśnie Bąkiewicz z jego prawckimi zapędami wraz z Braunem gaśnicą. Oby nie było za późno,bo widzimy do czego te podziały społeczne prowadzą...
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
kurier codzienny
2026-02-04 16:54:52
z punktu widzenia szaraka to ci ludzie od granic robili dobrą robotę.Na logikę to oni wyręczali władze i tusk mógł to wykorzystać ,że Polacy nie życzą sobie przerzucania i ich traktować jako usprawiedliwienie przed niemcami. Ale tusk zaczął z nimi walczyć , co potwierdza że jednak przystaje na warunki niemców.
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
kowboj
2026-02-04 16:29:37
Facet spod Kołobrzegu przyjechał aż do Lubieszyna, by strzeż polskiej granicy, a jakiś niewdzięcznik obrzucił jego domu koktajlem? A może z inni przyczny? Długów?...
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
Pastor
2026-02-04 15:38:59
Folksdojcze! Mamy ich w Polsce, niemało:-((
Aby odpowiedzieć na komentarz, musisz być zalogowany.
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA