Urząd Miasta w Świnoujściu oficjalnie wystawił na sprzedaż prom samochodowo-osobowy „Karsibór I”.
Na ile magistrat wycenia ten wycofany ze służby kawałek morskiej historii regionu? Cenę wywoławczą ustalono na kwotę aż 6 mln 989 zł plus należny podatek VAT. Chętni na zakup wycofanej jednostki muszą wpłacić wadium w wysokości 10 proc. ceny wywoławczej, czyli bagatela 698 tys. 900 zł. Sprzedawana jednostka to prawdziwy weteran zachodniopomorskich akwenów, który na swoich barkach nosił ruch między wyspami Wolin i Uznam na długo przed otwarciem tunelu. Prom został zbudowany w 1977 roku w Szczecińskiej Stoczni im. Adolfa Warskiego, co oznacza, że ma już na karku blisko pół wieku – dokładnie 49 lat morskiej służby. Ta śródlądowa jednostka pasażersko-samochodowa o długości ponad 60 metrów przez dziesięciolecia stanowiła kręgosłup transportowy miasta, mogąc zabrać na swój pokład jednorazowo około 300 pasażerów oraz do 70 samochodów osobowych.
Kosztowny remont
Warto przypomnieć, że zanim jednostka została ostatecznie wycofana z regularnej eksploatacji, samorząd pompował w nią ogromne publiczne pieniądze. W 2015 roku „Karsibór I” przeszedł gruntowną i niezwykle kosztowną modernizację w Morskiej Stoczni Remontowej „Gryfia” w Szczecinie. Wyłonienie wykonawcy trwało miesiącami, a kolejne przetargi unieważniano z powodu zbyt wysokich cen. Ostatecznie, po zmianie założeń technicznych na tańsze warianty, kontrakt opiewał na potężną kwotę około 15 milionów złotych. W ramach tych prac prom przeszedł kompleksowy remont siłowni okrętowej – wymieniono cały układ napędowy, zamontowano nowe zespoły prądotwórcze, wykonano drobne przebudowy kadłuba na dziobie i rufie oraz przeprowadzono zabiegi odświeżające całą konstrukcję przed sezonem letnim.
Kolejny pod młotek
Sprzedaż „Karsibora I” to nie pierwszy przypadek pozbywania się floty przez świnoujski magistrat. To kolejna jednostka z tej kultowej serii, która trafia pod młotek i kończy swoją służbę dla Żeglugi Świnoujskiej. Wcześniej miasto w podobnym trybie sprzedało już prom „Karsibór IV”, wyprzedając zbędny majątek po otwarciu stałego połączenia pod Świną. Prom „poszedł” za niemal pół miliona złotych, z czego lwią część magistrat musiał oddać do Brukseli w ramach rozliczenia za tunel. Wygląda na to, że era charakterystycznych promów, które przez dekady były symbolem Świnoujścia, bezpowrotnie przechodzi do historii. ©℗
(km)