Czwartek 27 stycznia 2022r. 
REKLAMA

Joanna J. uniewinniona

Data publikacji: 2016-11-16 23:17
Ostatnia aktualizacja: 2019-07-09 11:20
Joanna J. uniewinniona
 

Joanna J., była prezeska znanej w całej Polsce szczecińskiej Fundacji Pogotowie Teatralne, została w środę przez sąd uniewinniona z zarzutu podrobienia podpisu. Choć parafka rzeczywiście jest sfałszowana, to jednak nie wiadomo, kto ją sfabrykował – a to oznacza, że nie można jednoznacznie przypisać obwinionej dokonania tego przestępstwa.

Zakończony właśnie proces dotyczył skserowania podpisu byłej pracownicy Pogotowia Teatralnego (Moniki T.), późniejszego naniesienia go na inny dokument, a następnie posługiwania się nim przez Joannę J. jako autentycznym. Sędzia Sądu Rejonowego Szczecin-Prawobrzeże i Zachód w uzasadnieniu wyroku powiedziała wprost: materiał dowodowy jest niewystarczający, by komukolwiek przypisać winę.

– Podpis jest ewidentnie sfałszowany. Na pewno nie jest autentyczny – przyznała sędzia Magdalena Ledworowska. – Nie wiemy jednak na pewno, kto tego przestępstwa dokonał.

Powołany do sprawy biegły grafolog przeanalizował próbki pisma pięciu osób. Nie był jednak w stanie wskazać autora fałszywki. Uniemożliwiał to sposób podrobienia podpisu. Najpierw bowiem autentyczny podpis Moniki T. został skopiowany, a potem (po naniesieniu go na dokument) pogrubiony. Fałszujący nie pozostawił więc na nim swoich cech charakterystycznych tylko dla niego. Biegły ustalił tylko, że podpis nie jest wykonany przez Monikę T. Kto dokonał kopii i późniejszego pogrubienia?

– Dostęp do dokumentów miało kilka osób – zauważyła sędzia. – Nie możemy więc wykluczyć, że sfabrykował podpis ktoś inny. Nie ma dowodu, że to zrobiła obwiniona.

Joanna J. była skonfliktowana z byłą pracownicą. Ale nie tylko ona – w Fundacji było więcej skłóconych ze sobą osób. Oni też, potencjalnie, mieli możliwość dokonywania zmian w dokumentach.

– Wskazanie na obwinioną tylko dlatego że obok podrobionej parafki na dokumencie widnieje jej autentyczny podpis, jest jedynie domniemaniem – podkreśliła sędzia w uzasadnieniu wyroku.

A że wszelkie wątpliwości sąd ma obowiązek rozstrzygać na korzyść obwinionej, Joanna J. została wczoraj uniewinniona – nigdy nie przyznała się do popełnienia zarzucanego jej przestępstwa. Wyrok nie jest prawomocny. J. nie przyszła na jego ogłoszenie, ale jej obecność nie była obowiązkowa.

Przypomnijmy, że ku końcowi zbliża się również najważniejszy, jak się wydaje, proces z udziałem Joanny J. Dotyczy nieprawidłowości w działalności Fundacji Pogotowie Teatralne. Przesłuchani są już wszyscy świadkowie. Sąd czeka jedynie na opinie biegłych.

Leszek WÓJCIK

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Miś II
2016-11-17 07:38:27
Jednym słowem przestępstwo doskonałe :))))

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500


REKLAMA