Środa 29 czerwca 2022r. 
REKLAMA

In vitro umorzone

Data publikacji: 2016-09-06 21:37
Ostatnia aktualizacja: 2019-07-09 11:14
In vitro umorzone
 

Prokuratorskie śledztwo w głośnej sprawie „In vitro" zostało umorzone. Choć nie ma wątpliwości, że w Laboratorium Wspomagania Rozrodu w Policach doszło do pomyłki podczas zapłodnienia pozaustrojowego, to jednak nie zagroziła ona dziecku. A to oznacza, że nie można nikomu postawić zarzutów karnych.

Prokurator podjął decyzję o umorzeniu sprawy po otrzymaniu opinii biegłych z Zakładu Medycyny Sądowej w Łodzi. Wynika z niej, że podczas zabiegu do powikłań może dojść z różnych powodów. Tak samo, jak do wad genetycznych. Teraz biegli nie są w stanie jednoznacznie stwierdzić, dlaczego poczęte w wyniku zapłodnienia pozaustrojowego dziecko urodziło się z wadami genetycznymi. Obciążona nimi mogła być albo pomylona w laboratorium komórka jajowa, albo plemnik, albo jedno i drugie.

- Medycyna nie jest w stanie wykazać związku przyczynowo-skutkowego co do któregokolwiek z tych możliwych przypadków - tłumaczy Damian Kordykiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Szczecinie. - W takiej sytuacji nie można przypisać winy komukolwiek.

Przypomnijmy, że prokuratura już raz odmówiła wszczęcia postępowania w tej sprawie. Mimo to podjęła się jej zbadania po zaskarżeniu jej odmownej decyzji przez rodzinę i późniejszym nakazaniu przez sąd podjęcia tematu.

Pomyłką, do której doszło w polickim laboratorium zainteresował się nie tylko oskarżyciel publiczny. Badał ją też Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Lekarzy. Jego zdaniem, w Laboratorium Wspomagania Rozrodu panował bałagan. A za jego powstanie odpowiada szef, Tomasz B. Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej skierował sprawę do sądu lekarskiego. Proces ruszył wiosną tego roku. Toczy się w Dolnośląskiej Izbie Lekarskiej. Lekarzowi grozi utrata uprawnień.

W sprawie tej interweniowało również Ministerstwo Zdrowia. Po przeprowadzonej natychmiast kontroli szpital przy ul. Unii Lubelskiej (laboratorium było jego częścią) został ukarany finansowo. Laboratorium zamknięto.

Na czym polegał fatalny w skutkach błąd podczas zapłodnienia? Na zamianie komórek jajowych. Pomyłka ta doprowadziła do tego, że kobieta urodziła później genetycznie nie swoje dziecko. Wykazały to badania DNA przeprowadzone kilka tygodni po przyjściu dziewczynki na świat. Wykonano je, bo dziecko wciąż chorowało.

Leszek WÓJCIK

Fot. Agnieszka SPIRYDOWICZ (arch.)

 

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

zdumiony
2016-09-08 20:35:08
Winnych nie ma ale kliniki też nie ma. Taki kaprys miała władza Szpitala i Uczelni.
SKANDAL!
2016-09-07 08:10:19
Czy ktokolwiek o zdrowych zmysłach, po upublicznieniu tej bulwersującej sprawy, myślał, że zostaną ukarani winni? To było wiadome od początku, że lekarzowi z super autem, opisanemu w brukowcu, włos z głowy nie spadnie.

Dodaj komentarz

HEJT STOP
0 / 500


REKLAMA