Czwartek, 27 sierpnia 2026 r. 
REKLAMA

Harcerze zebrali 4 tysiące okularów, które pojadą do Kenii

Data publikacji: 27 sierpnia 2026 r. 20:54
Ostatnia aktualizacja: 27 sierpnia 2026 r. 21:10
Harcerze zebrali 4 tysiące okularów, które pojadą do Kenii
Fot. archiwum  

Chorągiew Zachodniopomorska ZHP włączyła się w akcję „Medycy dla Kenii” organizowaną przez Pomorski Uniwersytet Medyczny w Szczecinie. Harcerze przez miesiąc zbierali okulary, które po oczyszczeniu, pomiarach i segregacji we wrześniu trafią do potrzebujących w Afryce.

REKLAMA

Zbiórka okularów korekcyjnych towarzyszy misji medycznej, którą przygotowują szczecińscy lekarze i studenci PUM. 19 września polecą do Kenii, by diagnozować i leczyć mieszkańców regionu Meru. Zawiozą tam leki, materiały opatrunkowe, glukometry, ale też m.in. szczoteczki do zębów i okulary. Ich segregowaniem, czyszczeniem i przygotowaniem do transportu zajęła się Chorągiew Zachodniopomorska Związku Harcerstwa Polskiego.

Harcerze do połowy sierpnia zebrali w Szczecinie i regionie ok. 4 tysiące oprawek z różnego rodzaju szkłami.

- Teraz je czyścimy, mierzymy, segregujemy, opisujemy – powiedziała PAP Maria Dorota Szymańska, instruktorka Chorągwi Zachodniopomorskiej ZHP, która koordynuje zbiórkę okularów.

W czwartek po południu w myciu i segregowaniu szkieł pomagała jej harcmistrz Danuta Marciszewska. W siedzibie ZHP przy Jasnych Błoniach w Szczecinie do transportu przygotowanych jest kilkadziesiąt kartonów i pojemników z okularami. Szymańska wyjaśniła, że pracowało przy nich kilkudziesięciu wolontariuszy. Młodzi działają rano, starsi harcerze popołudniami.

Pani Danuta umieszczała oprawki w wodzie z płynem do mycia naczyń. Delikatnie je czyściła, później płukała i suszyła. Kolejnym etapem było odkażanie, a następnie szkła umieszczano w dioptriomierzu.

- W tym urządzeniu mierzymy moce soczewek, plusy, minusy, żeby je opisać – wyjaśniła Szymańska. Malutkie naklejki z cyframi „2”, „3” „5” umieszczała na szkłach oraz foliowym woreczku, w który pakowała okulary.

Plusy były opisywane zielonym flamastrem, minusy czerwonym. Poukładane w koszyczkach i kartonach na dużym stole. – Rekord to plus 10,25 – zwróciła uwagę harcerka.

Przypomniała, że „niepotrzebne” Szczecinianom okulary były zbierane w kilku punktach miasta, m.in. rektoracie i bibliotece PUM, Urzędzie Marszałkowskim Województwa Zachodniopomorskiego, żłobkach i przedszkolach, siedzibach ZHP. - Włączyły się w to komendy hufców, m.in. w Stargardzie i Koszalinie – zaznaczyła Szymańska.

Harcerze włączyli się do akcji „Medycy dla Kenii”, organizowanej już po raz ósmy, a od kilku lat koordynowanej przez prof. dr hab. n. med. Elżbietę Petriczko z Kliniki Pediatrii, Endokrynologii, Diabetologii, Chorób Metabolicznych i Kardiologii Wieku Rozwojowego Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 1 PUM.

Kilkunastoosobowy zespół prof. Petriczko za trzy tygodnie poleci do Kenii, by tam wykonywać medyczny wolontariat – badać, diagnozować, przeprowadzać drobne zabiegi. I dobierać okulary tamtejszym pacjentom. W misji uczestniczył będzie okulista. A w Szczecinie okulary zostaną jeszcze sprawdzone przez specjalistów z zakładów optycznych.

Selekcja jest konieczna, bo niektóre szkła mogą być uszkodzone. Na apel medyków „Okulary mają moc. Podaruj ją dalej” szczecinianie i mieszkańcy regionu przynosili także okulary przeciwsłoneczne oraz tzw. zerówki. Te nie mogą zajmować miejsca w walizkach, które polecą do Afryki.

Podczas poprzednich misji medycznych w kenijskim regionie Meru szczecińscy lekarze i studenci PUM wykonywali w czasie niespełna dwóch tygodni ok. tysiąc konsultacji internistycznych, pediatrycznych, chirurgicznych, badań USG. Chirurdzy przeprowadzali tzw. zabiegi małe, opatrywali rany np. u pacjentów z nieleczoną cukrzycą. Kilka dni pracowali w lokalnym szpitalu, później odwiedzali małe miejscowości, pomagali potrzebującym w szkołach lub przykościelnych salkach.

Kenia to leżące na równiku państwo w Afryce Wschodniej. Liczba ludności przekroczyła 58 mln. Opieka medyczna jest tam płatna. Brakuje lekarzy, szpitali, specjalistycznego sprzętu. Najtrudniejsza sytuacja jest na obszarach wiejskich. Liczba lekarzy w Kenii, w przeliczeniu na tysiąc mieszkańców, jest ok. 20 razy niższa niż w Polsce.

Logo PAP Copyright

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA