W piątek 14 sierpnia rano energetycy ze Szczecina wyruszyli w rowerową pielgrzymkę do Częstochowy. To już 20. edycja wydarzenia, które gromadzi miłośników jednośladów. To wydarzenie, które łączy pasję do sportu z ideą solidarności i pielgrzymowania do miejsc świętych.
XX Rowerowa Pielgrzymka Energetyków ze Szczecina na Jasną Górę rozpoczęła się mszą świętą w kościele pw. św. Maksymiliana Kolbego przy ul. Włościańskiej w Szczecinie.
– Ja jadę siedemnasty raz. Jedziemy z naszymi intencjami, przede wszystkim podziękować Matce Boskiej za te dary, którymi nas w życiu obdarza, prosić o łaskę dla swoich najbliższych, przede wszystkim dla rodzin – mówi Michał Furman, emerytowany pracownik firmy Enea, uczestnik rajdu.
– To jest połączenie idei solidarności, czyli niesienia sobie wzajemnej pomocy, a jednocześnie idei pielgrzymowania, czyli niesienia intencji przed ołtarz Matki Boskiej na Jasnej Górze – wyjaśnia Paweł Kozioł, zastępca przewodniczącego Zarządu Regionu NSZZ "Solidarność" Pomorza Zachodniego.
Cykliści przyznają, że wyprawa jest zawsze wyzwaniem, ponieważ nie da się przewidzieć wszystkiego podczas takiego wydarzenia. To w końcu dziewięć dni intensywnej jazdy.
– Każdy z nas wcześniej przygotowuje się do tej pielgrzymki. Przejechanie stu kilometrów dziennie na rowerze nie stanowi dla nas większego problemu, bo jednak wcześniejszy trening trochę pomaga przy tym – tłumaczy Michał Furman.
– Czy to jest ciężkie wyzwanie? Po dwóch, trzech dniach na rowerze, robiąc 100 kilometrów dziennie, może być ciężko – mówi Paweł Hetmanowski, pracownik Enei i koordynator pielgrzymki. – Wychodzą wtedy wszystkie problemy: pogoda, zmęczenie, jest różnie. W tamtym roku zrobiliśmy po 123 km, jechaliśmy przez Niepokalanów, teraz jedziemy przez Górę Świętej Anny. Będziemy jechać dziewięć dni. Trudno przewidzieć, co wydarzy się na trasie. Mam nadzieję, że Matka Boska czuwa i wszyscy dojadą szczęśliwi i zdrowi na Jasną Górę i tam będą mogli złożyć swoje intencje.
Pielgrzymka jedzie na Jasną Górę, jednak każdego roku trasy się od siebie różnią. Tym razem energetycy będą jechali przez Gorzów Wielkopolski.
W rajdzie udział bierze około 20 osób – energetycy i członkowie ich rodzin. Po przygotowaniach, posiłku i krótkiej modlitwie poprowadzonej przez ks. proboszcza, dziekana, kan. Zbigniewa Rzeszótko, pielgrzymi wyruszyli w drogę.©℗
Agata Jankowska