Wtorek, 24 marca 2026 r. 
REKLAMA

Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Kwiaty pod pomnikiem Chłopca z Pesztu

Data publikacji: 23 marca 2026 r. 19:00
Ostatnia aktualizacja: 24 marca 2026 r. 11:04
Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Kwiaty pod pomnikiem Chłopca z Pesztu
Fot. Dariusz Gorajski  

​W poniedziałek 23 marca pod pomnikiem „Chłopca z Pesztu” na szczecińskich Jasnych Błoniach konsul generalny Republiki Węgier Péter Nándor Kertész oraz dyrektor szczecińskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej Krzysztof Męciński złożyli kwiaty z okazji Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Święto to, ustanowione oficjalnie w 2007 roku przez parlamenty obu państw, przypomina o relacjach budowanych od czasów średniowiecza, które w Szczecinie mają swój szczególny, tragiczny i heroiczny kontekst związany z rokiem 1956.

REKLAMA

​Dyrektor IPN Krzysztof Męciński przypomniał, że wzajemne wsparcie obu narodów było kluczowe w najbardziej krytycznych momentach XX wieku. - Mogliśmy liczyć na wzajemną pomoc i wsparcie, bo przecież w wojnie polsko-bolszewickiej bardzo Węgrzy nam pomogli, transportując amunicję w krytycznym momencie walk o utrzymanie naszej niepodległości. W Szczecinie powinniśmy szczególnie pamiętać o 1956 roku, kiedy to na pomoc krwawiącym Węgrom podczas powstania węgierskiego Szczecin bardzo ofiarnie pomagał. Był miastem, które najszybciej i najwięcej pomogło w tamtym czasie, wysyłając leki, środki czystości czy koce - zaznaczył Krzysztof Męciński.

​Wybór miejsca uroczystości pod pomnikiem będącym darem 21. dzielnicy Budapesztu podkreślił wdzięczność Węgrów za postawę szczecinian, którzy w geście solidarności z powstaniem zaatakowali lokalną siedzibę konsulatu radzieckiego. Konsul Péter Nándor Kertész wskazał na symbolikę monumentu stojącego na Jasnych Błoniach. – Ten pomnik symbolizuje powstańca węgierskiego z 1956 roku. Stoi tutaj, ponieważ mieszkańcy Szczecina, słysząc o wybuchu rewolucji węgierskiej, chcieli wyrazić solidarność. Szczecinianie wyrażając chęć bycia z naszą rewolucją, szturmowali ten budynek i włamali się do niego, a w ten sposób też oczywiście obdarowywali nas krwią, żywnością i opatrunkami. Byli z nami i są z nami – powiedział konsul Péter Nándor Kertész.

(dg)

REKLAMA
Tylko zalogowani użytkownicy mają możliwość komentowania
Zaloguj się Zarejestruj
REKLAMA
REKLAMA