czwartek, 24 maja 2018.
Strona główna > Wiadomości > Domagał się swoich praw, wylądował w psychiatryku

Domagał się swoich praw, wylądował w psychiatryku

Domagał się swoich praw, wylądował w psychiatryku
Data publikacji: 2016-04-23 12:37
Ostatnia aktualizacja: 2018-02-14 21:25
Wywietleń: 351 130438

Marek Olszewski od lat bezskutecznie domaga się inwestycji, które zminimalizują koszty ogrzewania, ale także poprawią stan techniczny leciwego domu w Dębnie, którego współwłaścicielem jest gmina. Jego dom, niefachowo docieplony, był jak sito. Ciepło ulatniało się także przez poddasze, które należało wyremontować i docieplić już wiele lat temu.

Na decyzje pan Marek czekał latami i się nie doczekał. Jego irytację pogłębiał fakt, że za wysokie koszty ogrzewania, na które nie było go stać, poniekąd odpowiadał także współwłaściciel, czyli gmina, która nie kwapiła się, by poprawić izolację termiczną budynku.

Tego dnia znów puściły mu nerwy.

– Była niedziela, około 8.30 rano. Postanowiłem poprosić policjantów o interwencję. Chciałem im pokazać, jak pracuje piec. Myślałem, że sporządzą notatkę służbową i odjadą. Jeden z policjantów wyszedł na zewnątrz i telefonował. Po kilku minutach przyjechało pogotowie. Byłem zaskoczony tą wizytą bez zaproszenia. Wyprosiłem ich z domu – opowiada Marek Olszewski. – Minęło kilka minut. Wspomniany policjant jeszcze raz wyszedł na zewnątrz i ponownie telefonował. Niebawem znowu przyjechało pogotowie. Rzucili mnie na podłogę, usiłowali założyć kaftan. Poczułem ból prawego ramienia. Nieumiejętnie mnie obezwładniali. Lekarz, by mnie unieruchomić, stojąc nade mną, przycisnął moją głowę do podłogi nogą. Skrępowali mnie i zaciągnęli do karetki. O 10.30 byłem już na izbie przyjęć na oddziale psychiatrycznym Wielospecjalistycznego Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie Wielkopolskim. Drugiego czy trzeciego dnia przyjechała do mnie sędzina i przeprowadziła ze mną krótką rozmowę. Powiedziała mi na koniec, że postanowienie, które zapadnie, wysłane zostanie na adres szpitala lub na adres domowy. Wysłano je na adres szpitala – dodał pan Marek.

Nic dziwnego, skoro decyzja sądu była jednoznaczna – nakazująca przyjęcie na oddział psychiatryczny. Drugiego dnia do ordynatora gorzowskiego oddziału psychiatrycznego zadzwoniła matka Marka Olszewskiego. Prosiła o interwencję, by zwolniono syna do domu. Jej zdaniem syn na oddziale psychiatrycznym znalazł się bez wyraźnego powodu. Czy urojeniem jest fakt, iż gmina nie kwapi się do remontu swojej współwłasności? Ignorancja współwłaściciela budynku może zirytować każdego, nawet najspokojniejszego człowieka. Ale żeby od razu niezadowolonego z powodu perspektywy płacenia horrendalnych rachunków, marznącego w zimnym domu ubierać w kaftan i odwozić do szpitala psychiatrycznego?

Z relacji pana Marka wynika, że jego matka dzwoniła co drugi dzień w sprawie syna, a czasem nawet codziennie. Jego zdaniem tylko determinacji matki zawdzięcza, że wypisano go z męskiego oddziału ogólnego już po trzech tygodniach.można zakwalifikować jako charakteryzujące człowieka zdenerwowanego, zestresowanego, sfrustrowanego i zniecierpliwionego, tracącego nadzieję, że jego problemy można kiedykolwiek rozwiązać? ©℗

Tekst i fot. R.K. Ciepliński

Cały artykuł w „Kurierze Szczecińskim” z dnia 22—24 kwietnia 2016 r. i e-wydaniu.

Komentarze

PiS = PRL bis!!!
Skąd my to znamy??? Pamiętacie? Następny etap,,,to będzie "syndrom Przemyka" albo "przypadek Popiełuszki"!!!
2016-04-23 20:07:58

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
11
na godz. 03:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
Przez granice
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
Uber die grenzen
LESEN SIE MEHR

Filmy

Zwiedzanie z prezydentem
Opóźnienia na szczecińskim dworcu
Otwarcie groty
Poprzedni Następny

Nekrologi

kondolencje

Joannie Walczak
W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy
„Mirosław Kwiatkowski niniejszym przeprasza za bezprawne naruszenie dóbr osobistych Pana Przemysława Rafała Chmury, których to naruszeń dopuścił się w treści sporządzonych przez siebie artykułów pod tytułem: – „Biuro nieruchomości w przepompowni”, „Pośredników ci u nas dostatek”, „Wypaczone notarialne umowy”, „Notariusze naginali przepisy”, „Czarna dziesiątka mijającego roku”, „Chwasty tygodnia”, „Pośrednicy drwią z Temidy” oraz „Wyrok na notariusza” opublikowanych w Kurierze Szczecińskim odpowiednio w dniach 23 stycznia 2015 r., 13 lutego 2015 r., 27 listopada 2015 r., 28 grudnia 2015 r., 31 grudnia 2015 r., 9 września 2016 r. oraz 11 października 2016 r., a także stronie internetowej gazety, w których to artykułach zawarto nieprawdziwe i niesprawdzone informacje na temat sposobu świadczenia usług przez Pana Przemysława Rafała Chmurę, w czasie gdy wykonywał on zawód notariusza, oraz o rzekomych nieprawidłowościach, których miał się dopuścić przy świadczeniu tych usług. Mirosław Kwiatkowski zobowiązuje się również do poszanowania dóbr osobistych Pana Przemysława Rafała Chmury.”