Mieszkańcy ul. Wylotowej w Kołobrzegu nie chcą wysokiej zabudowy. Chodzi o miejsce, w którym stoi pawilon handlowy kojarzony przez wszystkich z funkcjonującymi w nich do niedawna apteką i sklepem spożywczym.
Właściciel obiektu postanowił go rozebrać i w tym miejscu wznieść kilkukondygnacyjny budynek mieszkalny z usługami na parterze. Inwestor uzyskał w Urzędzie Miasta warunki zabudowy określające między innymi, że nowy obiekt może mieć 15,5 m wysokości. Nie spodobało się to mieszkańcom okolicznych domów, które są znacznie niższe. Jako najbliżsi sąsiedzi odwołali się od urzędniczej decyzji do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. To uznało, że miasto zbyt słabo uzasadniło wyższą niż w okolicy zabudowę i uchyliło zaskarżoną decyzję. SKO zauważyło przy okazji, że w analizie urbanistycznej parametry zabudowy okolicy są wyraźnie niższe. Średnia wysokość stojących w pobliżu budynków jednorodzinnych wynosi 9 metrów, a najwyższy ze zlokalizowanych tam dotychczas obiektów ma nie więcej niż 11 metrów. Sprawa zostanie ponownie rozpatrzona w kołobrzeskim magistracie.
Samorządowe Kolegium Odwoławcze nie przekreśla ostatecznie wyższej zabudowy, ale zwróciło uwagę na to, że niedostatecznie ją uzasadniono. Oznacza to, że jeśli przy ponownym rozpatrzeniu wniosku o wydanie warunków zabudowy pojawią się mocniejsze argumenty, dopuszczone zostaną te oczekiwane przez inwestora. Jednym słowem w procedurze musi zostać udowodnione, że mimo zakładanych parametrów obiekt będzie się wpisywał w charakter urbanistyczny okolicy. ©℗
(pw)