piątek, 05 czerwca 2020.
Strona główna > Wiadomości > Czerwonolica inwazja na Szczecin

Czerwonolica inwazja na Szczecin

Czerwonolica inwazja na Szczecin
Data publikacji: 2018-03-18 15:09
Ostatnia aktualizacja: 2019-07-09 12:06
Wywietleń: 5152 318119

W 2012 roku nasz „Kurierowy” kolega, fotoreporter Ryszard Pakieser, wykonał świetne zdjęcia nad jeziorem Rusałka w parku Kasprowicza. Ich bohaterami były… żółwie, które odpoczywały na wynurzonym z wody pniu drzewa. Taki widok to atrakcja, bo zobaczenie żółwi na wolności to wielka gratka. Rzecz w tym, że w tym przypadku była to gratka wyjątkowa.

Dlaczego wyjątkowa? Ano dlatego, że żółwie, które uwiecznił Ryszard Pakieser, to okazy inwazyjne, które przywędrowały do nas z daleka, konkretnie zza Oceanu Atlantyckiego – Ameryki Północnej, Środkowej i Południowej. Jakim cudem znalazły się zatem u nas? Odpowiedź jest wręcz banalna. Przywieźli je ludzie, którzy za parę groszy kupili małe żółwiątka np. na południowoamerykańskim targowisku. Bo są one traktowane jako gatunek ozdobny. Rzecz w tym, że z czasem przybierają na rozmiarach, wadze, a także wyraźnie rośnie ich apetyt. Domowe terrarium staje się zbyt małe, a sympatyczny skądinąd żółwik nie jest już taką miłą „zabawką” jak przedtem. Staje się domowym problemem. Cóż więc można z nim zrobić?

Jak „zabawka” staje się zbędna, to przecież można ją wyrzucić do najbliższego śmietnika. W przypadku żółwia najlepszym wyjściem jest wyrzucenie go do jakiegoś stawu czy jeziora. Im bliżej, tym lepiej i kłopot z głowy. 

Gdyby kupujący takie żółwie nie traktowali żywych istot niczym zabawki, to pewnie takich przywiezionych z daleka żółwików byłoby zdecydowane mniej. I pewnie z tego powodu nasz rodzimy żółw błotny, który dotąd nie miał w praktyce żadnej gatunkowej konkurencji, czułby się znacznie lepiej. Żółwie czerwonolice to tylko jeden z przykładów ludzkiej głupoty, która przejawia się kompletnym brakiem odpowiedzialności i elementarnym brakiem wyobraźni. Poza nimi z domów wyrzucane są także inne gatunki zwierząt, w tym nawet groźne gady, takie jak jadowite żmije czy węże boa. 

W przypadku czerwonolicego żółwia, który poza szczecińską Rusałką zadomowił się również w innych „stojących zbiornikach wodnych”, w tym Jeziorze Głębokim, korzyści żadnych nie ma. No, chyba że są nimi… świetne zdjęcia naszego fotoreportera.

(mos)

Fot. Ryszard PAKIESER

Komentarze

Szczecinianin
Widziałem je w zeszłym roku. Może i tę zimę przetrwają
2018-03-19 23:11:24
do: k
Zgadza się, zagrożenie podobne, tyle tylko, że dzikie zwierzęta są wyrzucane z domu, a tu odwrotnie.
2018-03-19 11:44:26
k
ŻÓŁWIE , norki i raki am. , egozytyczne gady , o jenotach nie wspominając -gatunki inwazyjne wypierające rodzime i to rzadkie więc cenne - czy nie przypomina to inwazji obcych na dzisiejszą Europę ? Czy zagrożenie jest podobne ?
2018-03-18 22:47:27
Z
Ale co ma rok 2012 do teraz? Znowu je teraz widziano?
2018-03-18 17:30:01
osada
jakie śliczne
2018-03-18 17:08:30
Longin
Wie ktoś, czy nadal te żółwie tam są? Przetrwały polską zimę?
2018-03-18 15:49:38

Dodaj komentarz

logo hejt stop
Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
13
na godz. 21:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Wiadomości Szczecin

 
CZYTAJ WIĘCEJ

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Filmy

Krótki rejs po porcie

Nekrologi

Z dostawą do domu

Pizzeria z rodu Gryfa

Sonda

Czy zagłosujesz w wyborach prezydenckich 28 czerwca 2020 roku?

W Kurierze Szczecińskim
Pierwsza strona
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do eKuriera
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie