wtorek, 17 lipca 2018.
Strona główna > Wiadomości > Czerwonolica inwazja na Szczecin

Czerwonolica inwazja na Szczecin

Czerwonolica inwazja na Szczecin
Data publikacji: 2018-03-18 15:09
Ostatnia aktualizacja: 2018-07-12 12:36
Wywietleń: 4341 318119

W 2012 roku nasz „Kurierowy” kolega, fotoreporter Ryszard Pakieser, wykonał świetne zdjęcia nad jeziorem Rusałka w parku Kasprowicza. Ich bohaterami były… żółwie, które odpoczywały na wynurzonym z wody pniu drzewa. Taki widok to atrakcja, bo zobaczenie żółwi na wolności to wielka gratka. Rzecz w tym, że w tym przypadku była to gratka wyjątkowa.

Dlaczego wyjątkowa? Ano dlatego, że żółwie, które uwiecznił Ryszard Pakieser, to okazy inwazyjne, które przywędrowały do nas z daleka, konkretnie zza Oceanu Atlantyckiego – Ameryki Północnej, Środkowej i Południowej. Jakim cudem znalazły się zatem u nas? Odpowiedź jest wręcz banalna. Przywieźli je ludzie, którzy za parę groszy kupili małe żółwiątka np. na południowoamerykańskim targowisku. Bo są one traktowane jako gatunek ozdobny. Rzecz w tym, że z czasem przybierają na rozmiarach, wadze, a także wyraźnie rośnie ich apetyt. Domowe terrarium staje się zbyt małe, a sympatyczny skądinąd żółwik nie jest już taką miłą „zabawką” jak przedtem. Staje się domowym problemem. Cóż więc można z nim zrobić?

Jak „zabawka” staje się zbędna, to przecież można ją wyrzucić do najbliższego śmietnika. W przypadku żółwia najlepszym wyjściem jest wyrzucenie go do jakiegoś stawu czy jeziora. Im bliżej, tym lepiej i kłopot z głowy. 

Gdyby kupujący takie żółwie nie traktowali żywych istot niczym zabawki, to pewnie takich przywiezionych z daleka żółwików byłoby zdecydowane mniej. I pewnie z tego powodu nasz rodzimy żółw błotny, który dotąd nie miał w praktyce żadnej gatunkowej konkurencji, czułby się znacznie lepiej. Żółwie czerwonolice to tylko jeden z przykładów ludzkiej głupoty, która przejawia się kompletnym brakiem odpowiedzialności i elementarnym brakiem wyobraźni. Poza nimi z domów wyrzucane są także inne gatunki zwierząt, w tym nawet groźne gady, takie jak jadowite żmije czy węże boa. 

W przypadku czerwonolicego żółwia, który poza szczecińską Rusałką zadomowił się również w innych „stojących zbiornikach wodnych”, w tym Jeziorze Głębokim, korzyści żadnych nie ma. No, chyba że są nimi… świetne zdjęcia naszego fotoreportera.

(mos)

Fot. Ryszard PAKIESER

Komentarze

Szczecinianin
Widziałem je w zeszłym roku. Może i tę zimę przetrwają
2018-03-19 23:11:24
do: k
Zgadza się, zagrożenie podobne, tyle tylko, że dzikie zwierzęta są wyrzucane z domu, a tu odwrotnie.
2018-03-19 11:44:26
k
ŻÓŁWIE , norki i raki am. , egozytyczne gady , o jenotach nie wspominając -gatunki inwazyjne wypierające rodzime i to rzadkie więc cenne - czy nie przypomina to inwazji obcych na dzisiejszą Europę ? Czy zagrożenie jest podobne ?
2018-03-18 22:47:27
Z
Ale co ma rok 2012 do teraz? Znowu je teraz widziano?
2018-03-18 17:30:01
osada
jakie śliczne
2018-03-18 17:08:30
Longin
Wie ktoś, czy nadal te żółwie tam są? Przetrwały polską zimę?
2018-03-18 15:49:38

Dodaj komentarz

Akceptuję regulamin. Link do regulaminu
Pogoda
18
na godz. 00:00
Zobacz prognozę na trzy dni

Przez granice

Dodatek specjalny do „Kuriera Szczecińskiego”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
CZYTAJ WIĘCEJ

Über die Grenzen

Sonderbeilage der Zeitung „Kurier Szczeciński”
wienbe logo Oderpartnerschaft logo
LESEN SIE MEHR

Filmy

Flis przypłynął do Szczecina
Zjazd Młodych Gwiazd 2018 i „Siedem życzeń”
Różankowe urodziny Szczecina
Poprzedni Następny

Nekrologi

W Kurierze Szczecińskim
Kup najnowsze lub archiwalne wydanie Kuriera Szczecińskiego w wersji elektronicznej.
Przejdź do sklepu
Zamieść ogłoszenie w Kurierze Szczecińskim oraz w wersji elektronicznej.
Daj Ogłoszenie
Cyfrowy