Na szczecińskim Deptaku Bogusława stoi zegar uliczny. Miejski zegar, na granitowym postumencie. Duży i poważny prawie jak Big Ben. Tylko że nie działa w sposób standardowy. Czasomierz spieszy się ponad trzy godziny.
O fakcie tym poinformowaliśmy szczeciński magistrat.
– Pracownicy szczecińskiego TBS sprawdzą państwa sygnał – odpowiada Sylwia Cyza-Słomska z urzędu miasta. – Jeśli mechanizm nie będzie wymagał wymiany części, a wyłącznie naprawy lub regulacji, jeszcze dziś zegar powinien wskazywać właściwą godzinę – zapewniła we wtorek.
Innymi słowy, jeśli pracownicy TBS będą potrafili naprawić zegar – naprawią. A jeśli nie, to nie.
Bardziej niezawodny – zakładając, że słońce nie schowa się za chmury lub nie zajdzie – jest szczeciński zegar słoneczny w dawnej Alei Kwiatowej, czyli na placu Żołnierza Polskiego. Ten zegar ma jednak naprawdę kosmiczny mechanizm i może się zepsuć tylko raz.
* * *
Miasto z zepsutym zegarem. Tego nie wymyślił nawet Bruno Schulz - mistrz literatury sennych marzeń. Ma to swój urok. I może niech tak zostanie.
(CK)