Władysław Diakun, były wieloletni burmistrz Polic, został we wtorek 29 września uniewinniony przez sąd. Był oskarżony o niedopełnienie obowiązków i przekroczenie uprawnień. Sprawa dotyczyła wywłaszczonej w latach 70. nieruchomości w Bartoszewie, na której znajdują się ogrody działkowe. Wyrok nie jest prawomocny.
Wyrok ogłoszono w VII Zamiejscowym Wydziale Karnym z siedzibą w Policach Sądu Rejonowego Szczecin - Prawobrzeże i Zachód. Koszty procesu poniesie Skarb Państwa.
Prokuratura zarzucała byłemu burmistrzowi, że w latach 2017–2018 nie złożył wniosku o wykreślenie z księgi wieczystej użytkowania wieczystego ogrodów działkowych, choć sąd wcześniej stwierdził nieważność umowy gminy z Polskim Związkiem Działkowców. Drugi zarzut dotyczył zgody na zawarcie w kwietniu 2018 roku ugody sądowej, na mocy której gmina ponownie oddała działkowcom grunt w użytkowanie wieczyste na 99 lat. Zdaniem prokuratury uniemożliwiło to odzyskanie ziemi przez mieszkańca Bartoszewa, który od 2006 roku walczy o zwrot wywłaszczonej nieruchomości.
– Zdaniem sądu oskarżony swoim zachowaniem nie wyczerpał znamion występku – uzasadniała wyrok uniewinniający sędzia Anna Bilicka.
Sąd uznał, że przepis, na który powoływała się prokuratura, dotyczy obowiązku ujawnienia w księdze wieczystej nabytego prawa własności, a nie wykreślenia użytkowania wieczystego. Wykreślenie mogło nastąpić tylko w osobnym postępowaniu sądowym, a żaden przepis nie zobowiązywał gminy do jego wszczęcia. Sędzia zauważyła też, że brak wykreślenia wpisu nie przeszkadzał staroście w wydaniu decyzji o zwrocie nieruchomości.
– Oskarżony nie nie dopełnił swojego obowiązku (…), ponieważ takiego obowiązku nie miał – podkreśliła sędzia.
Sąd nie dopatrzył się również przekroczenia uprawnień. Oddanie gruntu w użytkowanie wieczyste to według sądu czynność cywilnoprawna, związana z gospodarowaniem mieniem gminy, a nie działanie władcze. Sędzia zwróciła uwagę, że ogrodom działkowym przysługiwało roszczenie o oddanie nieruchomości w użytkowanie wieczyste, a treść ugody zbadał sąd.
– Choć decyzje podejmowane przez Gminę Police mogą nie być satysfakcjonujące dla oskarżyciela posiłkowego, to ich podjęcie nie wyczerpało znamion czynu z artykułu 231 kodeksu karnego – podsumowała sędzia. Dodała, że sąd nie stwierdził także znamion innych przestępstw. Na ostatniej rozprawie prokuratura chciała rozszerzyć kwalifikację o udaremnienie zaspokojenia wierzyciela.
Prokurator domagał się dla byłego burmistrza roku więzienia w zawieszeniu i grzywny. Pełnomocniczka poszkodowanego wnosiła o 200 tys. zł zadośćuczynienia.
Władysław Diakun po wyjściu z sali sądowej powiedział:
– Podczas całej mojej służby w gminie Police na stanowisku burmistrza wykonywałem wszystkie prace transparentnie. Nie mam sobie nic do zarzucenia, jestem niewinny i to zostało dzisiaj potwierdzone.
Przypomniał, że gminą kierował przez 26 lat.©℗
Tekst i fot. Agnieszka Spirydowicz