Wdrażany w Polsce system kaucyjny - choć z powodzeniem działa w wielu innych krajach Europy - na razie nie budzi entuzjazmu. Rządzący ogłaszają, że poprawią logistykę, a w nowe przepisy uderza Konfederacja.
Według rankingu IBRIS dla "Rzeczpospolitej" ponad 50 proc. pytanych źle ocenia wprowadzone w październiku ub. roku prawo. Pozytywnie wypowiada się o nim ok. 28 proc. 48,1 proc. badanych nigdy nie oddaje opakowań.
Takie nastroje to paliwo dla Konfederacji, która od początku była przeciwko kaucjom. W czwartek partia zorganizowała konferencje na ten temat w kilku miastach Polski. Także w Szczecinie.
- System robi z Polaków śmieciarzy - szydził Dariusz Olech z Nowej Nadziei.
Piotr Krzyżankiewicz z Ruchu Narodowego ocenił, że gdy nie funkcjonował system kaucyjny, butelki wcale nie walały się po ulicach, i nie było żadnego racjonalnego powodu, żeby wprowadzać nowe przepisy.
- Widzimy, co się dzieje pod sklepami. Butelkomaty często nie działają. Tworzą się kolejki. Jest problem, żeby zwrócić butelki. Cofamy się do PRL-u. System kaucyjny to tak naprawdę nowy podatek, i jest skonstruowany tak, żebyśmy nie chcieli oddawać butelek, bo za każdą nieoddaną butelkę pieniądze pójdą bezpośrednio do korporacji, które zawiązały spółki, które będą te pieniądze przyjmowały - mówił Rafał Kubowicz z Nowej Nadziei.
Centrala widzi to inaczej. Podczas wywiadu dla RMF FM minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska powiedziała: "Mamy o 100 proc. więcej zbiorów butelek plastikowych w stosunku do tego, co zbierało się w tak zwanych żółtych koszach w ostatnich tygodniach, czyli już przy pełnym funkcjonowaniu systemu. Więc to jest ogromny sukces". Jednocześnie przyznała, że konieczne są poprawki. Stwierdziła: "Widzimy, że skala zwrotów w pierwszych tygodniach zaskoczyła także operatorów. Ona jest pewnie większa niż była szacowana. Sklepy będą dozbrajać się pewnie w automaty. Operatorzy będą poprawiać odbiory i o tym wszystkim będziemy rozmawiać".
Przepisy dotyczące oddawania butelek i puszek są odpowiedzią na dyrektywę Parlamentu Europejskiego i Rady UE z 5 czerwca 2019 roku w sprawie zmniejszenia wpływu niektórych produktów z tworzyw sztucznych na środowisko.
Z systemów kaucyjnych, jak informuje resort klimatu, korzysta już 180 mln Europejczyków. To stanowi ponad jedną czwartą populacji naszego kontynentu.
W Niemczech - według danych Der Bund Getränkeverpackungen der Zukunft - wskaźnik zwrotu jednorazowych butelek PET i puszek aluminiowych przekracza 98 proc. ©℗
(as)