Mandaty za przekroczenie prędkości, które otrzymali kierowcy między 29 kwietnia a 4 maja tego roku na odcinku Węzeł Rzęśnica - Węzeł Szczecin Dąbie, zostaną anulowane - powiedział nam we wtorek po południu Dariusz Matulewicz, prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych. Taką informację dostał od Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego. To reakcja na skargi od kierowców i pisma wysłane przez ZSPD.
O tym, że na tym odcinku autostrady A6 jest coś nie tak, alarmowali kierowcy od kilku dni.
- Dostałem stuzłotowy mandat za przekroczenie prędkości - mówi w rozmowie z "Kurierem" pan Dominik, kierowca ciężarówki. - A to niemożliwe. Mam ustawiony tempomat na 84 kilometry na godzinę. Na tym odcinku nie ma żadnych górek, więc nie ma takiej opcji, żebym przekroczył prędkość. Jeżdżę tam ciężarówką dwa razy w tygodniu. Jestem na forum dla kierowców, więc wiem, że nie jestem jedynym kierowcą, który dostał mandat. Takich osób jest kilka. Prędkość jest tam zawyżana. Nie widzę innej możliwości.
Sprawą zajęło się ZSPD. Pierwsze sygnały o problemach stowarzyszenia dostało 12 maja. Wysyłało pisma, między innymi do inspektoratu drogowego. I, jak słyszymy, centrala przyznała, że kierowcy mieli rację.
- Nowy pomiar został tam uruchomiony niedawno. Wkradł się błąd. Teraz urządzenie dokonujące pomiaru prędkości zostało zatrzymane. Miało być doprowadzone do porządku - przekazał naszej redakcji Dariusz Matulewicz.©℗
(as)