W Kołobrzegu po zimowej przerwie znów pojawią się miejskie rowery. Urzędnicy rozstrzygnęli przetarg na obsługę systemu. Z jego wyników można się cieszyć, bo po pierwsze wygrała go sprawdzona firma, a po drugie miasto będzie jej musiało płacić znacznie mniej niż dotychczas.
W latach ubiegłych utrzymanie miejskich rowerów pochłaniało z samorządowego budżetu 539 tys. zł rocznie. Teraz wydatek ten zostanie zredukowany do 159 tys. zł. Resztę ewentualnych kosztów przedsiębiorstwo Nextbike Polska, które jako jedyne było zainteresowane współpracą z miastem, bierze na siebie. Na dodatek zwiększy się liczba darmowych minut dla osób posiadających kołobrzeskie karty mieszkańca. Dotychczas mogły one korzystać z bezpłatnych przejażdżek 40 minut dziennie. Teraz czas ten będzie wydłużony do godziny.
Umowa zostanie zawarta na okres od 15 kwietnia do 30 września. W mieście funkcjonować będzie kilkanaście samoobsługowych wypożyczalni, w których znajdzie się w sumie 80 rowerów. Byłoby ich zapewne więcej, gdyby nie fakt, że zainteresowanie wypożyczaniem miejskich jednośladów systematycznie spada. W 2017 roku zarejestrowano ponad 100 tys. wypożyczeni. Przed rokiem było ich zaledwie 35 tys. Powodem jest rosnąca moda na przywożenie przez turystów własnych rowerów do kurortu. ©℗
(pw)