Więcej drzew, odnowa zniszczonych płyt czy zbiornik retencyjny - to niektóre z nowości, jakie pojawią się na jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w centrum Szczecina. Plac Solidarności, który stanowi jednocześnie dach Centrum Dialogu "Przełomy" czeka niebawem modernizacja. To odpowiedź na potrzeby mieszkańców i zmiany klimatyczne, a także konieczność ze względu na ślady, jakie na konstrukcji zostawił czas.
Projekt modernizacji placu zapowiedzieli w piątek 23 stycznia marszałek województwa zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz oraz dyrektor Muzeum Narodowego w Szczecinie Agnieszka Bortnowska. Realizacja związana jest z 10-leciem Centrum Dialogu "Przełomy", które mija w tym roku.
- To miejsce od dziesięciu lat żyje zupełnie nowym życiem. Zazieleniony skwer, który był rzadko odwiedzany, zamienił się w symbol Szczecina i miejsce, które żyje nie tylko od święta, ale także na co dzień. To jest miejsce, gdzie organizowane są koncerty, wystawy. Wreszcie to jest miejsce, które stało się symbolem dla tych wszystkich, którzy chcą się spotkać, żeby zamanifestować swoje poglądy, swoje idee. Do tego już przywykliśmy i nieważne, czy jest to Marsz Równości, Marsz Niepodległości czy Marsz Różowej Wstążki - zawsze tym centralnym miejscem był właśnie Plac Solidarności - powiedział Olgierd Geblewicz.
Dodał, że od dwóch lat prowadzone są rozmowy z autorem koncepcji Robertem Koniecznym na temat wprowadzanych zmian, które mają być dostosowane do "bieżących trendów w urbanistyce miejskiej".
Jedną z nowości będą nasadzenia drzew, które staną od strony Trasy Zamkowej. Łącznie pojawi się 14 roślin.
- Zeszliśmy z budynkiem Centrum Dialogu "Przełomy" pod ziemię, żeby nie zasłaniać filharmonii. Nie chcieliśmy, żeby te budynki rywalizowały z sobą.
Zależało nam na tym widoku, ale pomyśleliśmy o tym, żeby teraz dosadzić trochę drzew od strony Trasy Zamkowej, żeby dać trochę cienia na placu latem, kiedy to jest potrzebne, ale żeby ten plac dalej sobie mógł działać tak, jak działa - tłumaczy Robert Konieczny. - Latem trochę przysłonimy filharmonię. Jej już nie będzie tak dobrze widać przez moment, ale teraz są inne priorytety i inaczej stawiamy akcenty. Natomiast jesienią, wiosną, zimą, kiedy ten cień już nie jest tak potrzebny, natura sama to wyreguluje, bo spadną liście i budynek filharmonii znowu będzie widoczny.©℗
Agata Jankowska